Mieszkańcy Sofii, głosujący w ósmych wyborach parlamentarnych w Bułgarii w ciągu ostatnich pięciu lat, pozostają sceptyczni wobec możliwości rozwiązania kilkuletniego impasu politycznego w swoim kraju. Wybory stają się naszym sportem narodowym - przyznał jeden z nich w rozmowie z PAP.
W Sofii niewiele wskazuje na to, że w kraju trwa kolejna próba przełamania niezdolności bułgarskich polityków do utworzenia trwałego rządu. Chociaż mieszkańcy miasta przybywają do lokali wyborczych, przed wejściami do szkół, gdzie je zorganizowano, nie ustawiają się kolejki.
Jesteśmy tym zmęczeni i tracimy wiarę w dobrą wolę naszych polityków
— mówi PAP grupa 30-letnich Bułgarów.
Dodają, że chociaż „będę chodzić na wybory tak długo, jak będzie trzeba, to z każdym kolejnym głosowaniem są coraz mniej optymistyczni”. Pewną szansę na zażegnanie kryzysu widzą w stosunkowo dużym poparciu społecznym dla byłego prezydenta Rumena Radewa. - Wygra i spróbuje utworzyć rząd. Może nawet mu się uda… Ale ile ten rząd przetrwa, to już zupełnie inna kwestia - zauważa jeden z rozmówców PAP.
Również osoby wychodzące z innego lokalu przyznają, że niedzielne wybory parlamentarne mogą „nie być ostatnimi nawet w tym roku”.
Może będzie to nasz sport narodowy
— żartuje młody mężczyzna.
Bezpieczeństwa głosowania pilnują policjanci, stojący przed wejściem do lokali. Według informacji przekazanych przez media, w całym kraju rozmieszczono ponad 15 tys. funkcjonariuszy.
Swój głos oddał już były prezydent Bułgarii i lider przedwyborczych sondaży Rumen Radew.
Wzywam wszystkich obywateli Bułgarii do wzięcia udziału w wyborach. To jedyny sposób na utopienie w naszych uczciwych głosach tych głosów, które kupowano. Czas odzyskać nasz kraj
— powiedział polityk, cytowany przez telewizję btv.
W tygodniu poprzedzającym wybory bułgarskie MSW informowało o odnotowywaniu przypadków kupowania głosów, w związku z czym zatrzymano ponad 500 osób.
Zagłosowała też obecna prezydent Iliana Jotowa.
Oddaję głos, aby wkrótce powstało sprawne Zgromadzenie Narodowe, aby szybko wybrano jego przywódców, aby powstał silny rząd, bo problemy kraju nie mogą czekać
— powiedziała.
Bułgarzy wybierają w niedzielę deputowanych do 240-osobowego Zgromadzenia Narodowego po raz ósmy w ciągu ostatnich pięciu lat. O miejsca w jednoizbowym parlamencie ubiegają się kandydaci z 14 partii i 10 koalicji. Uprawnionych do głosowania jest około 6,5 mln osób.
Głosowanie, rozpoczęte o godz. 7 czasu lokalnego, potrwa do godz. 20 z możliwością przedłużenia o godzinę w lokalach, w których nie wszyscy wyborcy stojący w kolejce zdążą oddać głos. Wyniki powinny być znane w niedzielę w nocy lub w poniedziałek.
Do przedterminowych wyborów doprowadziła dymisja rządu Rosena Żelazkowa, który ugiął się pod presją masowych protestów społecznych z końca 2025 r. Przedwyborcze sondaże przewidywały zwycięstwo koalicji Postępowa Bułgaria pod przewodnictwem Rumena Radewa, dając mu od 32 do 34 proc. poparcia.
PAP/mly
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/758356-bulgarzy-nie-traca-poczucia-humoru-wybory-to-sport-narodowy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.