Rzeczniczka KE odpowiada na słowa Vance'a na Węgrzech!Bruksela ingeruje w wynik wyborów na Węgrzech? Rzeczniczka KE odpowiada na słowa wiceprezydenta USA J.D. Vance'a!

Rzeczniczka Komisji Europejskiej Arianna Podesta powiedziała, że proces wyborczy w Unii Europejskiej pozostaje wyłączną decyzją jej obywateli i nikogo innego. Była to reakcja na słowa wiceprezydenta USA J.D. Vance'a dotyczące domniemanej ingerencji Brukseli w wybory na Węgrzech.
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Arianna Podesta powiedziała, że proces wyborczy w Unii Europejskiej pozostaje wyłączną decyzją jej obywateli i nikogo innego. Była to reakcja na słowa wiceprezydenta USA J.D. Vance’a dotyczące domniemanej ingerencji Brukseli w wybory na Węgrzech.
Przebywający z wizytą na Węgrzech wiceprezydent USA J.D. Vance, mówiąc o niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, ocenił, że „niektórzy uważają za zagraniczne wpływy to, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych odwiedza Węgry i mówi, że Viktor Orban dobrze wykonuje swoją pracę i służy sprawie pokoju”.
Z kolei - jak dodał - niektóre osoby nie uważają za zagraniczne wpływy tego, że Unia Europejska grozi wstrzymaniem miliardów euro dla Węgier z powodu ochrony granic, ani zamykania rurociągów przez Ukrainę, co - według Vance’a - również stwarza trudności dla narodu węgierskiego i służy wpływaniu na wynik wyborów.
Rzeczniczka KE Arianna Podesta, pytana o słowa Vance’a, odparła w środę w Brukseli, że Komisja nie będzie ich komentować.
Potwierdzamy jedynie, że działamy w sposób, który zapewnia, że wybory są zawsze wyłączną sprawą naszych obywateli i nikogo innego
— dodała.
„Kto ucisza głosy polityczne?”
Inny rzecznik KE, Thomas Regnier, nawiązał do działania platform internetowych.
To właśnie robią europejscy biurokraci - tworzą solidne ramy, które zapewniają, że wybory pozostają w rękach naszych obywateli. Bo jeśli się nad tym zastanowić i spojrzeć na nasze obawy, są one uzasadnione. Kto ucisza głosy polityczne? To platformy internetowe. Kto manipuluje algorytmami? Ponownie, platformy internetowe. Kto zwiększa widoczność preferowanego wyboru? Platformy internetowe
— powiedział.
Dodał, że przeciwdziałają temu unijne przepisy - DSA. Chodzi o Digital Services Act (Akt o usługach cyfrowych), jedno z najważniejszych unijnych rozporządzeń regulujących działanie internetu i platform online. DSA ma sprawić, że internet w UE będzie bezpieczniejszy, bardziej przejrzysty i lepiej chroniący użytkowników. Obowiązuje m.in. takie firmy jak Google, Meta (Facebook, Instagram) czy TikTok.
Dzięki temu ingerencja w wybory przez platformy internetowe w Europie jest praktycznie niemożliwa, ponieważ mamy już takie ramy. Dodam jeszcze, z europejskiego punktu widzenia (…), że nie tylko egzekwujemy takie przepisy. Zostały one poparte przez nasze państwa członkowskie i uzyskały zdecydowaną większość głosów również w Parlamencie (Europejskim). Mamy więc prawny obowiązek i powinność egzekwowania prawa. Będziemy to robić, ponieważ (…) w Europie wybory nie będą sprawą wielkich firm technologicznych i ich algorytmów
— podsumował.
Czytaj także
tkwl/PAP
