Niemcy zamykają kolejne kościoły chrześcijańskie, natomiast otwierają meczety, synagogi i świątynie buddyjskie. A wszystko w imię „większej różnorodności” – czytamy w Deutsche Welle. „Faktem jest, że nawet jeśli tak zwane Kościoły główne – 27 diecezji rzymskokatolickich oraz kościoły regionalne Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD) – zmniejszają swoją liczbę, to mimo wszystko nadal buduje się kolejne budynki sakralne” – podkreślono. W kraju zachodniego sąsiada wzrasta również odsetek wyznawców prawosławia.
Choć wydawać by się mogło, że w Niemczech mamy do czynienia z postępującą laicyzacją, to nie idzie to w parze z rosnącą liczbą obiektów kultu religijnego. Rzecz w tym, że kościoły chrześcijańskie są wypierane przez meczety, synagogi czy świątynie hinduskie.
Z jednej strony „Niemcy stają się coraz bardziej niewierzące” lub „Więcej osób bez przynależności wyznaniowej niż wiernych” – takie nagłówki pojawiają się w niemieckich mediach. Jednak czy odpowiada to prawdzie? Według Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (2020 r.) w Niemczech mieszka ponad 5,3 miliona muzułmanów. Według badania Kościoła Ewangelickiego z 2024 roku w Niemczech mieszka 3,8 miliona prawosławnych. Do tego dochodzą Żydzi, buddyści, bahaici – oraz rosnąca liczba hindusów. Statystycznie dla wszystkich tych grup nie ma dokładnych liczb, a jedynie dane szacunkowe
— pisze Deutsche Welle.
Jak czytamy, w niemieckich miastach widać coraz większą „różnorodność”, a liczbę nowych obiektów sakralnych, takich jak klasztory buddyjskie, trudno jest oszacować.
W Niemczech powstają również nowe meczety. „W ubiegłym roku ukończono i otwarto meczety w Voerde, Kornwestheim i Köngen” – poinformowało biuro prasowe Turecko-Islamskiej Unii Instytucji Religijnej DITIB. Ponadto kamienie węgielne pod budowę meczetów położono w Gießen i Willich. Według własnych danych do DITIB należy w Niemczech 862 gmin muzułmańskich. Podlegają one bezpośrednio Prezydium ds. Wyznaniowych (Diyanet) w Ankarze, które jest podporządkowane prezydentowi Turcji. Budowa niektórych nowych obiektów utknęła w martwym punkcie. Na przykład planowany meczet w Krefeld, niegdyś zapowiadany jako trzeci co do wielkości meczet w Niemczech, od lat pozostaje placem budowy
— podkreślono.
Rokrocznie kilka meczetów otwiera w Niemczech społeczność ahmadijów. Nie zawsze takie meczety są budynkami nowymi – często muzułmanie przejmują obiekty należące do Kościoła.
Więcej świątyni żydowskich i prawosławnych
W kraju zachodniego sąsiada można dostrzec także rozkwit społeczności żydowskiej.
Dzięki nowym synagogom w Magdeburgu (otwarcie w 2023 r.) i Poczdamie (otwarcie w 2024 r.) we wszystkich stolicach niemieckich krajów związkowych znajdują się teraz żydowskie domy modlitwy. W planach są kolejne obiekty. W Erlangen zbliża się nowe otwarcie. W Berlinie gmina Chabad chce znacznie rozbudować swoją synagogę. Również kilka liberalnych gmin żydowskich, na przykład w Monachium, pracuje nad planami budowy
— podkreślono.
Jeszcze pod koniec tego roku we Frankfurcie ma powstać także „Akademia Żydowska”.
W Niemczech rośnie także liczba parafii prawosławnych.
Nie zawsze ogranicza się to do przejmowania nieczynnych już innych obiektów sakralnych lub klasztorów. Wzrasta również liczba nowych budynków. W czerwcu 2024 roku w Butzbach w Hesji otwarto „Parafię św. Piotra i Pawła”. Jest to pierwszy w Europie nowo wybudowany kościół „Metropolii Antiochijsko-Prawosławnej Niemiec i Europy Środkowej”. Są to chrześcijanie, którzy w większości pochodzą z dzisiejszej Syrii
— opisuje DW.
Wiele gmin prawosławnych, wywodzących się z tradycji syryjskiej, greckiej, rosyjskiej, rumuńskiej czy greckiej, przejmuje opuszczone budynki kościelne.
Kurczą się natomiast duże wspólnoty chrześcijańskie.
Jeszcze kilka lat temu ponad połowa Niemców przyznawała się do przynależności do jednego z nich. Obecnie do Kościoła katolickiego lub ewangelickiego należy około 36,6 miliona Niemców. Stanowi to ok. 44 procent z 83,5 miliona mieszkańców Niemiec
— czytamy.
Kościoły katolickie lub ewangelickie są często zamykane, przekształcane lub pomniejszane.
Pytanie czy w obliczu bądź to obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie, bądź to często wrogich relacji między wyznawcami islamu i judaizmu, ta „większa różnorodność”, w treści brzmiąca pięknie, nie przyniesie Niemcom kłopotów.
DW.com/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/757357-zamiast-kosciolow-meczety-i-synagogi-roznorodnosc-niemiec
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.