Gdyby USA wyszły z NATO, Putin nie przepuściłby okazji do przetestowania sojuszu – uważa gen. Roman Polko. Z kolei w ocenie kpt. rez. Macieja Milczanowskiego, kadencja Trumpa to dla Rosji idealna okazja do takich działań, a Moskwę powstrzymuje tylko uwikłanie w wojnę na Ukrainie. Obaj przyznają, że opuszczenie NATO przez USA jest mało realne.
Zapowiedzi Trumpa
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył w wygłoszonym wczoraj orędziu, że Stany Zjednoczone „nie potrzebują NATO”. Ponownie nazwał Sojusz papierowym tygrysem. Dodał, że niektórzy sojusznicy w NATO są „bardzo źli”. Według mediów w przyszłym tygodniu do Waszyngtonu ma przybyć sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte.
Wcześniej, w wywiadzie udzielonym agencji Reutera Trump zapowiedział, że podczas wieczornego orędzia do narodu ogłosi, iż rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Również w opublikowanej wczoraj rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph” powiedział, że poważnie zastanawia się nad wycofaniem Stanów Zjednoczonych z Sojuszu.
Były dowódca GROM oraz zastępca szefa BBN za prezydentury Lecha Kaczyńskiego gen. Roman Polko ocenił w rozmowie z PAP kreślony przez Donalda Trumpa scenariusz opuszczenia NATO przez Stany Zjednoczone jako bardzo mało prawdopodobny. – Prezydent Trump straszy, wygraża, ale lubi sobie pozostawiać wiele opcji, więc z pewnością tak radykalnej decyzji nie podejmie, bo wtedy pozbawiłby się tych opcji – podkreślił Polko. Jego zdaniem prezydent USA będzie je trzymał w zanadrzu i podkreślał, że je ma. – Poza tym przegrałby na tym sondażowo. Wreszcie, pozostając w NATO, Trump może paraliżować Sojusz decyzyjnie – dodał.
Raczej sygnał polityczny
Zdaniem generała Trump, choć rozwija czerwony dywan przed Putinem i ma zwyczaj zachwycania się autokratami, ma „z tyłu głowy”, że relacje w obrębie NATO są kluczowe dla pozycji Stanów Zjednoczonych w świecie. Swoją retoryką próbuje jednak kształtować Europę podług własnych oczekiwań.
W ocenie rozmówcy PAP, gdyby jednak, wbrew przewidywaniom, Stany Zjednoczone opuściły Sojusz, byłby to czarny scenariusz. Putin – ocenił Polko – nie przepuściłby okazji do przetestowania tego, jak zadziała europejska część Sojuszu w ramach artykułu 5. Nie tylko nasiliłby ataki hybrydowe, ale spróbowałby przeprowadzić jakąś operację wojskową.
Niezależnie od tego, kto będzie prezydentem USA, trzeba bardziej europeizować NATO, budując autonomię strategiczną
— podsumował generał.
Inny rozmówca PAP, kierownik Zakładu Studiów nad Wojną Uniwersytetu Rzeszowskiego kpt. rez. dr hab. Maciej Milczanowski zwrócił uwagę, że Amerykanie na wielu poziomach dowodzili NATO, więc ich wycofanie skutkowałaby koniecznością reorganizacji pewnych struktur.
Moim zdaniem jest to możliwe, choć wielu ekspertów - pewnie tych pozostających pod wpływem Stanów Zjednoczonych - uważa, że się nie da
— dodał.
W opinii Milczanowskiego deklaracje Trumpa to raczej sygnał polityczny, w dużej mierze na wewnętrzny amerykański użytek, wygłaszany w związku ze zbliżającymi się wyborami (tzw. midterm elections, w ramach których na początku listopada br. zostaną wybrani członkowie Izby Reprezentantów, władze stanowe oraz cześć senatorów).
Nie sądzę, żeby ewentualna zmiana została przeprowadzona w tak demonstracyjny sposób, że Trump z dnia na dzień wycofa z funkcji dowódczych amerykańskich wojskowych. Jeśli już dojdzie do czegoś takiego jak wyjście USA z NATO, amerykańscy wojskowi będą funkcjonować w ramach Sojuszu do czasu rotacji na ich europejskich zamienników
— ocenił.
„Europa ma potencjał mimo braków”
Zdaniem Milczanowskiego europejska część NATO ma duży potencjał zbrojny pomimo braków w pewnych obszarach.
Wszystko jest jednak do nadrobienia, a poza tym nie mówimy o wygrywaniu wojny, tylko o potencjale odstraszania
— zastrzegł.
Podkreślił przy tym, że i tak obecność USA w NATO od pewnego czasu nie jest czynnikiem powstrzymującym Rosję przed nasileniem działań przeciwko europejskim członkom Sojuszu.
Moskwa ma „okienko” od roku i trzech miesięcy. Na pewno chce je wykorzystać na różne sposoby, ale jest uwikłana w wojnę na Ukrainie
— zaznaczył ekspert.
Zdaniem Milczanowskiego nieprawdą jest jednak, że USA mogą się świetnie obyć bez Sojuszu.
Iran pokazał, że NATO jednak się przydaje. Natomiast Trump zdaje się nie rozumieć drugiej części – że to sojusz obronny, który ma reagować w razie zagrożenia, a nie działać ofensywnie jako narzędzie napaści na inne państwo. Do tego bez uzgodnienia z pozostałymi członkami
— wyjaśnił ekspert.
SC/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/757094-usa-wyjdzie-z-nato-wojskowy-ekspert-raczej-sygnal-polityczny
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.