Centrum dokumentacyjne Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie w Berlinie planuje zmiany kadrowe i programowe. Jak podaje dw.com, przyczyną ogłoszenia naboru na nowego szefa „jest najwyraźniej krytyka wystawy stałej ze strony Związku Wypędzonych (BdV)”. – Mniej kontekstualizacji wydarzeń poprzedzających wysiedlenia, więcej skupienia na cierpieniu Niemców – wyjaśniał nastroje wśród „wypędzonych” Stephan Lehnstaedt, przewodniczący rady naukowej Centrum. Jednym z nowych kandydatów na szefa tej instytucji jest doradca frakcji parlamentarnej CDU/CSU w Bundestagu i szef frakcji parlamentarnej ds. wypędzonych, przesiedleńców i mniejszości niemieckich. - Teraz Centrum Dokumentacji nie podlega już kompetencjom pamięci, lecz ojczyzny - zaznaczył Lehnstaedt. Według niemieckich mediów zmiany w Centrum mogą wywołać napięcie z Polską.
Krytyka ze strony Związku Wypędzonych
Centrum dokumentacyjne Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie zajmuje się gromadzeniem i prezentacją świadectw dotyczące ucieczek i wysiedleń, oczywiście szczególnie Niemców po II wojnie światowej.
Berliński profesor historii Stephan Lehnstaedt chciałby utrzymać dotychczasową dyrektorkę placówki, a ogłoszenie o naborze na to stanowisko jest dla niego niezrozumiałe.
Przyczyną tego jest najwyraźniej krytyka wystawy stałej ze strony Związku Wypędzonych (BdV)
— czytam na stronie dw.com.
Związek Wypędzonych stwierdził, że ogłoszenie o naborze na stanowisko dyrektora ma na celu między innymi „większe skupienie się na misji pojednania i zwiększenie zasięgu wystawy”.
Jednocześnie prezes Związku, Stephan Mayer z CSU, odrzucił krytykę niemieckich mediów, według których „Związek Wypędzonych (BdV) dążył do reinterpretacji sprzecznej z interesami europejskimi”.
„Brak empatii dla losów wypędzonych”
Mayer zasiada w zarządzie fundacji Centrum wypędzonych obok sześciu przedstawicieli Związku Wypędzonych.
Krytyka ze strony BdV trwa od dłuższego czasu
— powiedział Lehnstaedt, cytowany przez dw.com, gdzie czytamy, że „obejmuje ona między innymi oskarżenia o brak empatii dla losów wypędzonych”.
Mniej kontekstualizacji wydarzeń poprzedzających wysiedlenia, więcej skupienia na cierpieniu Niemców
— stwierdził historyk i dodał:
Rzeczywiście, w ciągu ostatnich dwóch lat wprowadzono pewne ukierunkowane zmiany i udoskonalenia w wystawie stałej
— tłumaczył.
Jednak, jak pisze dw.com, z perspektywy BdV jest to ewidentnie niewystarczające.
„Nowe pole bitwy w wojnie kulturowej”
Lehnstaedt mówił też, że „przygląda się debatom zainicjowanym niedawno przez ministra stanu ds. kultury Wolframa Weimera”.
To nowe pole bitwy w obecnej wojnie kulturowej
— podkreślił historyk.
Według niego, jak piszą niemieckie media, „rozpoczęło się to od przeniesienia odpowiedzialności za wypędzonych, niemieckich repatriantów, mniejszości niemieckie za granicą i mniejszości narodowe na Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych”
Teraz Centrum Dokumentacji nie podlega już kompetencjom pamięci, lecz ojczyzny
— zaznaczył prof. Lehnstaedt.
Związek Wypędzonych jest uznawany jako „reprezentant interesów regionalnych stowarzyszeń Prus Wschodnich, Górnoślązaków i innych mniejszości niemieckich w Europie Środkowo-Wschodniej i Wschodniej”.
Decyzję o stanowisku dyrektora Centrum dokumentacyjne Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie w Berlinie rada powiernicza fundacji ma podjąć jutro.
SC/dw.com
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/756310-zwiazek-wypedzonych-wiecej-skupienia-na-cierpieniu-niemcow
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.