Warszawski sąd okręgowy stwierdził dziś prawną dopuszczalność wydania Aleksandra Butiagina stronie ukraińskiej. MSZ Rosji stwierdziło natomiast, że decyzja polskiego sądu o ekstradycji na Ukrainę rosyjskiego archeologa nie ma podstaw prawnych – podała Agencja Reutera. Moskwa oświadczyła, że Rosja będzie kontynuowała działania mające na celu szybkie uwolnienie Butiagina i jego powrót do kraju.
Obrońca Butiagina: Nie przekonałem sądu
Dziś w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyło się posiedzenie dotyczącej prawnej oceny dopuszczalności ekstradycji Aleksandra Butiagina (wyraził zgodę na publikację nazwiska i wizerunku — PAP).
Po jego zakończeniu obrońca Butiagina mec. Adam Domański przekazał, że argumentacja obrony, na tym etapie, nie przekonała sądu.
Zapowiedział też, że zostanie złożone zażalenie na tę decyzję.
Czekamy na doręczenie panu Aleksandrowi pisemnych motywów tego postanowienia przetłumaczonych na język rosyjski, również zapoznamy się z pisemnym uzasadnieniem tego postanowienia
— podkreślił mec. Domański.
Wskazał, że zgodnie z procedurą, zanim dojdzie do ekstradycji, sąd apelacyjny musi utrzymać w mocy wydanie dziś postanowienie.
Dopiero wówczas materiały są przekazywane ministrowi sprawiedliwości do decyzji
— stwierdził.
Obawy o życie po wydaniu Ukrainie
Wcześniej mecenas informował dziennikarzy, że podczas posiedzenia jego klient złożył uzupełniające wyjaśnienia, po czym obrona przedstawiła argumenty wskazujące, by go nie wydawać stronie ukraińskiej.
Argumenty te skupiały się przede wszystkim na obawach o życie i zdrowie oraz poszanowaniu praw i wolności na wypadek wydania stronie ukraińskiej
— wyjaśnił obrońca archeologa.
Dodał, że obawy dotyczące wydania jego klienta wynikają m.in. z okoliczności sprawy, z faktu obywatelstwa Aleksandra Butiagina i charakteru zarzutu, jaki jest mu przedstawiony oraz tego, gdzie miałby być wydany, czyli stronie ukraińskiej.
Obrona zapowiedziała już złożenie zażalenia na decyzję sądu.
Oskarżenia ze strony Ukrainy
Butiagin został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego na początku grudnia ubiegłego roku na wniosek ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości. Został przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, gdzie odmówił składania wyjaśnień.
Ukraińscy śledczy podejrzewają archeologa o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego na okupowanym Krymie.
Zgodnie z wnioskiem prokuratury ukraińskiej o ekstradycję z 13 listopada 2025 r., Aleksandr Butiagin, jako kierownik Sekcji Archeologii Starożytnej Północnego Regionu Morza Czarnego Federalnego Zakładu Kultury Ermitaż, w latach 2014–2019, nie mając stosownych pozwoleń na prowadzenie prac wykopaliskowych, realizował je na terenie archeologicznego kompleksu „Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczu na Krymie. Jak przekazała strona ukraińska, swymi pracami miał zniszczyć kompleks archeologiczny. Straty szacowane są na ponad 200 mln hrywien.
Czytaj także
SC/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/755818-mozliwa-ekstradycja-rosjanina-moskwa-brak-podstaw-prawnych
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.