Ryzykowna retoryka Donalda Trumpa i Republikanów o uczynieniu z Kanady „51 stanu USA” zniszczyła szansę prawicy spod znaku Klonowego Liścia na wydawałoby się, że pewną wygraną w wyborach parlamentarnych A.D 2025. Po 10 latach rządów prymusa „politycznej poprawności” Justina Trudeau obóz liberalno-lewicowy był w rozsypce, ale - o paradoksie! - zmartwychwstał dzięki polityce Trumpa „okiełznania” Kanady.
Następca Trudeau Mark Carney po ostatnim Forum w Davos stał się bohaterem „demo-liberalnych” mediów i - zwłaszcza - wielu europejskich polityków za swoje wystąpienie w Szwajcarii, w którym starał się zmiażdżyć Amerykę Trumpa. W owej „mowie z Davos” premier Carney zaapelował aby tzw. średnie mocarstwa zaczęły bliżej współpracować w celu „przeciwdziałania presji wielkich mocarstw”. Użył liczby mnogiej, ale oczywiście chodziło mu o zmniejszenie „nadmiernej zależności” od konkretnego wielkiego mocarstwa czyli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Inaczej niż wielu polityków w Polsce kanadyjski premier powiedział to, co… wcześniej już zrobił. Już na szczycie G20 w RPA w roku ubiegłym Kanada nawiązała formalną współpracę w obszarze nowych technologii nie tylko ze swoim tradycyjnym partnerem - Australią, ale też z krytykowanymi ostro przez prezydenta Trumpa Indiami. Kanadyjski premier zaprosił też szefa rządu w New Delhi na szczyt G7 w swojej ojczyźnie, w Albercie. Do tego doszły regularne spotkania ministrów spraw zagranicznych obu krajów oraz szefów innych resortów oraz „dyplomacja parlamentarna” czyli wzajemne wysyłanie delegacji parlamentarzystów.
To ocieplenie relacji Ottawa-New Delhi oznaczało spektakularne zakończenie kryzysu dyplomatycznego sprzed trzech lat, gdy premier Trudeau wojowniczo oświadczył, że kanadyjskie służby badają udział rządu Indii w zabójstwie jednego z liderów społeczności Sikhów w Kanadzie Hardeepa Singha Nijjara. Ta dyplomatyczna wojna trwała rok: Kanada wydaliła ambasadora Indii, a rząd w New Delhi ambasadora Kanady, zas wzajemne relacje znalazły się największej depresji od kilku dekad.
Następca Trudeau zakończył konflikt i składa przełomową wizytę w Indiach. Presja gospodarcza indyjskiego rządu w postaci nałożenia aż 30 proc. cła na kanadyjski groszek mocna nadwyrężyła kondycje rolniczej prowincji Saskatchewan. Kanadyjczycy chcąc ratować interesy gospodarcze musieli pójść do „hinduskiej Canossy”…
Z tego resetu na linii Kanada - Indie nie mogą cieszyć się Amerykanie. Ale to na pewno nie zmartwiło ani Carneya ani Modiego. Waszyngton robi swoje porządki daleko od USA, ale jednocześnie jest na kursie kolizyjnym ze swoim największym sąsiadem…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/754848-kontratak-klonowego-liscia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.