Kiedy Ministerstwo Spraw Zagranicznych opamięta się i pomoże polskim obywatelom wrócić do kraju z Bliskiego Wschodu? Wiele krajów taką ewakuację już przeprowadziło, a resort Radosława Sikorskiego twierdzi, że czeka, aż konflikt się skończy. „Jeżeli chodzi o stronę polską, to nie mamy żadnych informacji. Nikt się nie interesuje od strony rządowej. Na przykład Rosjanie wyjeżdżali dzisiaj na lotnisko, także coś się dzieje. Oni byli dosyć dużą grupą. Hindusi z kolei do Delhi” - powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 pan Mariusz. Próbując wrócić do Polski, wyjechał z Dubaju i obecnie przebywa Szardży, ale nie wie co dalej.
Tysiące Polaków utknęło na Bliskim Wschodzie po ataku izraelsko-amerykańskim ataku na Iran. Ich pobyt w krajach Zatoki Perskiej wiązał się nie tylko z wypoczynkiem, ale często miał także charakter służbowy, czy też rodzinny - odwiedziny bliskich mieszkających w tej części świata. Dużą grupę stanowią Polacy, dla których np. lotnisko w Dubaju było jedynie portem przesiadkowym. Niestety żadna z tych grup nie może liczyć na zainteresowanie ze strony polskiego MSZ.
Jeżeli chodzi o stronę polską, to nie mamy żadnych informacji. Tak jak mówili przedmówcy, tego kontaktu praktycznie nie ma. Jedyny SMS, który został wysłany po zarejestrowaniu się w programie „Odyseusz”, który wskazuje, że ewentualnie można się kontaktować z ambasadą oraz informacja, że Emiraty pokrywają koszty pobytu w hotelach czy też wyżywienia
— powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 pan Mariusz.
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS. Polkom udało się wrócić z Dubaju. Czy mogły liczyć na MSZ? „Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Żadnej pomocy”
„Jesteśmy tutaj sami”
W tej sytuacji wielu Polaków próbuje na własną rękę przedostać się do kraju.
Myśmy się przemieścili z Dubaju. Byliśmy w dosyć wysokich budynkach i nie chcieliśmy tam być z uwagi na obecną sytuację. Przemieściliśmy się najpierw do Adżmanu i tam byliśmy jedną noc i teraz wróciliśmy do Szardży. Jesteśmy teraz blisko lotniska i mieliśmy mieć lot linią Air Arabia do Tbilisi, ale niestety został odwołany. Przebukowaliśmy te bilety na następny dzień, ale znowu został anulowany. Jesteśmy tutaj sami i kombinujemy na własną rękę. Po prostu musimy we własnym zakresie o wszystko zadbać
— stwierdza pan Mariusz.
Hotele mimo wszystko na razie opłacamy sami, ponieważ pokazując obsłudze tę informację, że Emiraty mają to pokrywać, oni mówią, że nie są za bardzo w temacie. Nie mówię, że tak jest wszędzie, ale my na razie jesteśmy w innej sytuacji. I tak to niestety działa. Na razie próbujemy coś jeszcze załatwić przez Fly Dubai i może w piątek się uda, bo mamy taki lot łączony trochę z innymi kierunkami. Nie w kierunku Europy bezpośrednio, tylko z przesiadkami gdzieś tam w krajach środkowej Azji
— podkreśla w łąćzeniu online gość Telewizji wPolsce24. W miejscu gdzie przebywa na razie nie czuje dużego zagrożenia.
Raczej nie. W Dubaju rzeczywiście początek akcji między Iranem, Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, był rzeczywiście sytuacją świeżą i nie za bardzo przyjemną. W nocy z soboty na niedzielę około godziny 1 w nocy mieliśmy alarm, który przyszedł na telefony komórkowe. Wtedy wszyscy schodziliśmy do lobby hotelowego i tu generalnie obsługa trochę to wszystko uspokajała. Nie było widać, żeby coś się działo. Po prostu przyszedł komunikat SMS-owy, że jest zagrożenie tymi atakami, ostrzałem rakietowym, ale tego ja na przykład nie słyszałem. Nad ranem w trakcie śniadania na tarasie było widać, że jakieś trzy pociski przechwytujące złapały rakiety, które były wycelowane w Dubaj i przechwycone
— opisuje pan Mariusz.
Rosjanie już wyjechali
Nielicznym się to udaje, bo sprawa jest prosta, jeśli działa się w pojedynkę. Koszty indywidualnego transportu drogowego są astronomiczne i mogą wynieść nawet kilka tysięcy zł. Byłoby zupełnie inaczej, gdyby grupy były zorganizowane i przewiezione autokarami. Sprawę dałoby się szybko załatwić, gdyby zaangażowały się polskie władze, ale MSZ nie chce. Pan Mariusz nie kryje swojego żalu, bo jak mówi ewakuowali się już nawet Rosjanie, a losem Polaków nasze władze się nie przejmują.
Nikt się nie interesuje od strony rządowej. Myśmy przelecieli jednym z tanich przewoźników, który nam jedynie „cancel-ował” bilety w niedzielę i tyle było z jego strony zainteresowania. Jesteśmy teraz w hotelu w Szardży. Na przykład Rosjanie wyjeżdżali dzisiaj na lotnisko, także coś się dzieje. Oni byli dosyć dużą grupą. Hindusi z kolei do Delhi też wyjeżdżali na lotnisko w jakieś większej grupie. Wiemy, że Czesi organizują przez Oman ewakuację swoich turystów. Także coś się dzieje. Coś zaczyna latać z Dubaju z tych większych samolotów, bo śledzimy, co się dzieje na Flight Radar oraz na platformie X. Jest coraz więcej tych informacji i widzimy mniej więcej, jak się sytuacja rozgrywa. Na własną rękę próbujemy sobie tutaj zorganizować jakoś ten wylot
— powiedział pan Mariusz.
Utonąć w „Odyseuszu”
Polacy przebywający za granicą dla własnego bezpieczeństwa powinni zarejestrować się w systemie „Odyseusz”. Tyle że umieszczenie tam informacji o miejscu pobytu nic nie znaczy, skoro obecne polskie władze, czytaj głównie MSZ, nie chcą wykorzystać tej informacji, aby przeprowadzić ewakuację. Jak podkreślił pan Marek, w systemie „Odyseusz” zarejestrował się już dwukrotnie.
Podałem nową lokalizację i przyszłą informacja na maila, że zostałeś zarejestrowany, ale to jest wszystko. A po jakimś czasie powinna przyjść informacja jeszcze na SMS-a odnośnie tego, że Emiraty pokrywają te koszty pobytu i to jest wszystko. I jeszcze numer telefonu na infolinę w kraju. Próbowaliśmy się jeszcze w sobotę dodzwonić, ale praktycznie nie było żadnej szansy, odrzucane cały czas połączenia. Nasz znajomy się dodzwonił z Polski, to dostał informacje typu: „Zostańcie na miejscu, nie przemieszczajcie się, stosujcie się do lokalnych komunikatów”. To wszystko
— stwierdził.
Robet Knap/wPolsce24
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/754575-pan-mariusz-utknal-w-emiratach-nikt-sie-nami-nie-interesuje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.