„To nie jest wojna obliczona na zmianę reżimu, ale reżim z pewnością się zmienił” - powiedział szef Pentagonu Pete Hegseth na konferencji prasowej, odnosząc się do konfliktu z Iranem. Podkreślił, że celem wojny jest zniszczenie „konwencjonalnej tarczy dla ambicji nuklearnych” Teheranu. „Nie zaczęliśmy tej wojny. Ale pod rządami prezydenta Trumpa ją kończymy” - wskazał.
Hegseth podkreślił podczas pierwszej konferencji prasowej od rozpoczęcia działań wojennych, że cele USA są jasno określone i że takim celem nie jest zmiana reżimu w Iranie, choć „reżim z pewnością się zmienił”.
Misja operacji „Epicka Furia” jest skoncentrowana z laserową (precyzją). Zniszczyć irańskie rakiety. (…) Zniszczyć irańską produkcję pocisków, zniszczyć ich marynarkę wojenną i infrastrukturę bezpieczeństwa, aby nigdy nie mieli broni jądrowej
— powiedział.
Iran budował potężne rakiety i drony, aby stworzyć konwencjonalną tarczę dla swoich ambicji szantażu nuklearnego
— dodał.
Odrzucone porównanie
Hegseth odrzucił porównania między obecną operacją militarną USA i Izraela przeciw Iranowi a wojną w Iraku i Afganistanie, które określił jako „głupie”.
Żadnych głupich zasad walki, żadnego plątania się w „budowanie narodu”, żadnych ćwiczeń z budowania demokracji, żadnych politycznie poprawnych wojen. Walczymy, by wygrać i nie marnujemy czasu ani życia
— oświadczył.
Sytuacja wojenna
Mimo to, pytany o ewentualny udział wojsk lądowych w operacji przeciwko Iranowi, Hegseth nie chciał niczego wykluczyć, twierdząc, że dokładne określanie tego, co zamierza zrobić, jest głupotą. Zapewnił jednak, że siły USA „nie są głupie w tej sprawie” i nie potrzebują angażować „200 tys. wojsk i zostawać tam przez 20 lat”.
Zarówno Hegseth, jak i towarzyszący mu przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine powiedzieli, że spodziewają się dalszych strat po stronie amerykańskiej - oprócz czterech żołnierzy, którzy zginęli do tej pory. Hegseth poinformował, że wojskowi zginęli w ataku na „ufortyfikowane centrum operacji taktycznych”.
Co się wydarzyło?
Gen. Caine przedstawił chronologię wydarzeń. Poinformował, że ostateczny rozkaz prezydenta Trumpa o rozpoczęciu misji padł w piątek, 27 lutego, o godz. 15.38 czasu lokalnego (godz. 21.38 w Polsce), zaś pierwsze ataki rozpoczęły się o godz. 1.15 w sobotę. Caine powiedział, że zanim padły pierwsze strzały, siły cybernetyczne i kosmiczne podjęły już działania - „efekty niekinetyczne, by zakłócić, zdegradować i oślepić zdolność Iranu do obserwacji, komunikowania się i reagowania”. Zaznaczył, że operacje te trwają nadal.
Dodał też, że pierwsza fala ataków rozpoczęła się po pierwszych operacjach izraelskich - prawdopodobnie uderzeniu na siedzibę przywódcy Iranu - i wzięło w niej udział ponad 100 samolotów.
Zręczność, precyzja i przytłaczająca przewaga w powietrzu doprowadziły do ustanowienia lokalnej przewagi powietrznej. (…) W ciągu ostatnich dwóch dni Siły Połączone przeprowadziły setki misji z lądu i z powietrza, zrzucając dziesiątki tysięcy sztuk amunicji
— wymieniał Caine.
Działania te są prowadzone na coraz większą skalę. Obejmowały one amerykańskie bombowce B-2, które wykonały 37-godzinny lot w obie strony z kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, zrzucając amunicję penetrującą na irańskie obiekty podziemne
— dodał.
Caine oznajmił też, że do regionu wciąż ściągają kolejne siły USA.
CZYTAJ TAKŻE:
Adrian Siwek/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/754497-hegseth-walczymy-by-wygrac-i-nie-marnujemy-czasu-ani-zycia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.