Mimo rozmów z Amerykanami, Iran przygotowuje się do wojny, czego dowodzi reorganizacja dowództwa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i zwiększenie uprawnień Alego Laridżaniego, najważniejszego doradcy ajatollaha Alego Chameneiego, dowiedziała się agencja Reutera z arabskich źródeł dyplomatycznych. Ponadto szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi zapowiedział, że jego kraj nie zrezygnuje ze wzbogacania uranu „nawet w przypadku narzucenia Iranowi wojny”. Minister przekonywał podczas konferencji prasowej w Teheranie, że koncentracja amerykańskich wojsk w regionie nie wzbudza strachu u władz Iranu.
Alego Laridżani, który pełni funkcję sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i nadzoruje kontakty dyplomatyczne, otrzyma szersze uprawnienia, aby szybko i skutecznie mógł koordynować działania dyplomatyczne z operacjami wojskowymi.
Jeszcze ważniejszym posunięciem jest planowana zmiana na szczycie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, w którym obecnego dowódcę, Mohammada Pakpoura, ma zastąpić osoba z radykalnego skrzydła tej elitarnej jednostki.
Iran przeprowadza zmiany, prowadząc jednocześnie rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi i grożąc uderzeniem we wszystkie amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, jeśli zostanie zaatakowany przez USA.
Atak na terytorium amerykańskie nie będzie możliwy, ale zaatakujemy ich bazy w regionie. Nie będziemy atakować sąsiednich krajów, a tylko rozmieszczone w nich amerykańskie bazy
— powiedział w rozmowie ze stacją Al Dżazira, minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi.
Pokojowy program jądrowy Iranu
Dodał też, że Teheran chce kontynuować rozmowy z Waszyngtonem, ale chce też uznania swojego prawa do wzbogacania uranu i kontynuowania programu rakietowego, zamknięcie którego naraziłoby go na ataki ze strony Izraela.
Aragczi podkreślił, że Iran „zapłacił bardzo wysoką cenę za swój pokojowy program jądrowy i wzbogacanie uranu”.
Dlaczego tak bardzo nalegamy na wzbogacanie (uranu), nawet jeśli zostanie nam narzucona wojna? Ponieważ nikt nie ma prawa dyktować nam, jak mamy się zachowywać
— oświadczył szef irańskiej dyplomacji.
Dodał, że koncentracja amerykańskich wojsk na Morzu Arabskim i w rejonie Cieśniny Ormuz, która łączy wody tego akwenu z Zatoką Perską, „nie przeraża Iranu”.
Jesteśmy narodem dyplomacji. Jesteśmy również narodem wojny, ale to nie oznacza, że dążymy do wojny
— podkreślił Aragczi.
Obecność USA na Bliskim Wschodzie
W ostatnich tygodniach USA wzmocniły obecność militarną na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Amerykański myśliwiec F-35 zestrzelił 3 lutego irańskiego drona Shahed-139, który – w ocenie amerykańskich wojsk – „agresywnie” zbliżył się do lotniskowca USS Abraham Lincoln, przebywającego na neutralnych wodach Morza Arabskiego.
6 lutego w stolicy Omanu, Maskacie, wysłannicy prezydenta USA, Steve Witkoff i Jared Kushner, rozmawiali z szefem MSZ Iranu o możliwości wznowienia oficjalnych rokowań na temat irańskiego porozumienia nuklearnego. Po spotkaniu prezydent USA Donald Trump powiedział, że były to „bardzo dobre rozmowy”, a Teheran „bardzo chce” zawrzeć umowę z Waszyngtonem.
Szef MSZ Iranu poinformował natomiast, że Teheran „jest gotowy” zawrzeć z Waszyngtonem porozumienie, które – jak się wyraził – uspokoi sytuację wokół programu jądrowego Iranu. Aragczi podkreślił, że uzgodnił już z USA wznowienie negocjacji, a sprawą otwartą pozostaje ich termin.
CZYTAJ WIĘCEJ: Donald Trump: Mieliśmy bardzo dobre rozmowy na temat Iranu. Wygląda na to, że Teheran bardzo chce zawrzeć umowę
PAP/oprac. Natalia Wierzbicka
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/752653-iran-nie-ustapi-ws-wzbogacania-uranu-i-szykuje-sie-na-wojne
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.