Do 40 wzrosła liczba osób zabitych w wyniku kolizji pociągów dużych prędkości w prowincji Kordoba na południu Hiszpanii – poinformowała agencja EFE, powołując się na źródła zbliżone do śledztwa. Z kolei dziennik „El Mundo” poinformował, że śledztwo w sprawie niedzielnego wypadku koncentruje się na usterce torów.
Rośnie liczba ofiar
Agencja powiadomiła, że ponad 100 osób zostało rannych, z czego 41 trafiło do szpitali, a 12 znajduje się na oddziałach intensywnej terapii w szpitalach w Andaluzji.
Poprzedni bilans mówił o 39 ofiarach śmiertelnych. Trwa śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy, przeprowadzane są też sekcje zwłok.
Usterka torów przyczyną katastrofy?
Jak przekazał „El Mundo”, przyczyną wypadku mogło być wadliwe łączenie elementów torów, co doprowadziło do przerwania linii kolejowej w wyniku ruchu pociągów i warunków atmosferycznych.
Minister transportu Oscar Puente powiedział w poniedziałek, że śledztwo prowadzone przez Hiszpańską Komisję ds. Badania Wypadków Kolejowych (CIAF) i policję musi ustalić, czy przerwanie odcinka torów to przyczyna katastrofy, czy też jej skutek. Jak dodał w wywiadzie dla kanału telewizyjnego La 2, śledczy nadal „zbierają dane, a teza (o przerwaniu torów jako przyczynie tragedii - PAP) jest tylko jedną z wielu spekulacji”.
Wcześniej Puente określił wypadek w Adamuz jako „dziwny”, ponieważ doszło do niego na prostym odcinku, który został odnowiony kilka miesięcy temu. Ponadto pociąg Iryo, największego prywatnego przewoźnika w kraju, został wyprodukowany zaledwie cztery lata temu, a jego ostatni przegląd przed katastrofą przeprowadzono w madryckich warsztatach Hitachi Rail w miniony czwartek, 15 stycznia.
„To wypadek w dziwnych okolicznościach”
Prezes Iryo Carlos Bertomeu również określił wypadek jako nietypowy. Z kolei państwowy przewoźnik Renfe wykluczył w poniedziałek błąd ludzki i nadmierną prędkość jako przyczynę katastrofy.
To wypadek w dziwnych okolicznościach
— przyznał szef Renfe Alvaro Fernandez Heredia w wywiadzie radiowym. Jak ocenił, jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o przyczynach katastrofy.
Heredia dodał, że między pierwszym wykolejeniem a zderzeniem z drugim pociągiem minęło 20 sekund, co było zbyt krótkim czasem, aby uruchomić automatyczny system hamowania.
Jak poinformował portal 20minutos.es, związek zawodowy maszynistów Semaf już w sierpniu ostrzegał Adif, państwowego zarządcę infrastruktury kolejowej, m.in. o problemach z siecią trakcyjną na odcinku w Adamuz. W odpowiedzi Adif odrzucił jednak pomysł ograniczenia prędkości pociągów na linii Madryt-Sewilla.
Adif co najmniej osiem razy w ostatnich miesiącach ostrzegał o problemach technicznych w Adamuz, w tym z sygnalizacją, siecią trakcyjną i infrastrukturą, a problemy te były nawet tematem obrad w Senacie – poinformował dziennik „El Pais”.
Trzydniowa żałoba narodowa
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez ogłosił w poniedziałek trzydniową żałobę narodową. Jak zapewnił, prawdziwe przyczyny wypadku zostaną ustalone. Szef rządu obiecał „całkowitą przejrzystość” śledztwa.
Niedzielna katastrofa to drugie największe tego typu zdarzenie w Hiszpanii w XXI wieku. W wypadku na kolei w Galicji, do którego doszło w 2013 r., zginęło 80 osób.
„Nastąpiło jakby trzęsienie ziemi”
Przerażeni pasażerowie dwóch pociągów, które wykoleiły się w niedzielę w południowej Hiszpanii, opowiedzieli hiszpańskim mediom o swoich przeżyciach, porównując je do horroru. Ci, którzy wyszli cało lub z lekkimi obrażeniami z jednej z największych katastrof kolejowych w historii Hiszpanii, mówili o wygraniu losu na loterii.
Pasażerowie podróżujący z Malagi do Madrytu wspominali, że w niedzielny wieczór pociąg zaczął gwałtownie hamować, a ludzie i walizki - bezładnie przemieszczać się w wagonach.
W pewnym momencie nastąpiło jakby trzęsienie ziemi
— powiedział państwowemu nadawcy radiowo-telewizyjnemu RTVE Salvador, który jechał pociągiem Iryo do stolicy kraju. Jak wspomniał, do zdarzenia doszło, kiedy pociąg rozwinął już dużą prędkość, a pasażerom rozdawano posiłki.
Inna pasażerka, Maria, mówiła o „horrorze”. Sama doznała ataku paniki.
To jedna z tych sytuacji, o której myślisz, że nigdy ci się nie przydarzą
— dodała kobieta, która roztrzęsionym głosem relacjonowała zdarzenie na antenie Radia 5.
Wielu pasażerów początkowo nie zdawało sobie sprawy z powagi sytuacji, dopóki nie zobaczyło rannych i martwych ludzi.
Widziałam ludzi, którzy byli w bardzo złym stanie. Wiedziałam, że umierają, ale nie mogłam nic zrobić
— powiedziała Ana, cytowana przez dziennik „El Pais”. Kobieta podróżowała z siostrą w ciąży, która trafiła na oddział intensywnej terapii, oraz psem, który zaginął.
Narodziłam się na nowo
— przyznała z kolei cytowana przez RTVE Montse, która podróżowała pociągiem przewoźnika Renfe, znajdującym się na drugim torze.
„Wygraliśmy lot na loterii”
Niektórzy pasażerowie opóźnili swoją podróż do Madrytu i dzięki temu uniknęli tragicznych przeżyć.
Wygraliśmy lot na loterii
— powiedziała dziennikowi „El Mundo” para z Argentyny, która w ostatniej chwili zdecydowała, aby udać się z Malagi do hiszpańskiej stolicy następnego dnia.
W niedzielnej katastrofie zginęło co najmniej 40 osób, a ponad 100 zostało rannych. To druga największa katastrofa kolejowa w Hiszpanii w XXI wieku. W 2013 r. w wypadku w Galicji zginęło 80 osób.
kk/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/751116-do-40-wzrosla-liczba-ofiar-katastrofy-kolejowej-w-hiszpanii
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.