Byłem jedynym mówcą z Polski na konferencji odbywającej się w Turcji jeszcze w czasie, gdy piszę te słowa. Uczestniczyli w niej liderzy Zgromadzenia Parlamentarnego Organizacji Współpracy Gospodarczej Morza Czarnego, ale też przywódcy rządzącej od przeszło dwóch dekad państwem Ataturka i Erdogana Partii Sprawiedliwości i Rozwoju. W malowniczym mieście Rize, skąd doprawdy bardzo blisko do granicy Turcji z Gruzją i w którym góry niemal schodzą się z morzem, występowali ministrowie, parlamentarzyści czy naukowcy z kraju gospodarzy, ale także Wielkiej Brytanii, Azerbejdżanu, Gruzji, Bułgarii, Rumunii, Macedonii Północnej, Ukrainy, Albanii, Tureckiej Republiki Cypru Północnego oraz goście spoza Europy: Chin, Indii oraz Korei. W drugim dniu konferencji, w którym nie wziąłem już udziału, byli też rektorzy i profesorowie z…. Federacji Rosyjskiej, co z kolei pokazuje swoistą politykę „balance of power” Ankary, która będąc członkiem NATO jednocześnie nie zamyka kanałów komunikacyjnych także z Rosją.
Przypomnę, że w „dobrych czasach” Polska miała dostęp nie tylko do Bałtyku, ale też do Morza Czarnego. Nie będę zadawał filozoficznego pytania: ”I komu to szkodziło?”, tylko stwierdzę, iż dobrze, że Polska jest obecna na spotkaniach formatu Morza Czarnego. Zwłaszcza jak to, które poświęcone było, jak sama nazwa wskazuje, energetyce: „International Ayder Energy Forum 2026”.
Politycy, eksperci, naukowcy, dziennikarze, przedstawiciele organizacji pozarządowych i społeczeństwa obywatelskiego, ale też prawnicy i biznesmeni rozmawiali o bezpieczeństwie energetycznym i współpracy międzynarodowej.
W swoim wystąpieniu, najpierw w języku tureckim, ale głównie w języku angielskim mówiłem o dużym przyspieszeniu światowej geopolityki. Jednak też i o tym, że energetyka i rynek energii tym bardziej stają się instrumentami poszerzania wpływów mocarstw - choć nie tylko mocarstw. Jednak też z drugiej strony są one i mogą być instrumentem zachowania albo wręcz poszerzenia suwerenności. Przypadek Wenezueli, ale też Iranu pokazują, że szmugiel narkotyków czy prawa człowieka są tylko pretekstami w walce o opanowanie rynków energetycznych.
Podkreślałem, że o źródłach energii i energetyce można myśleć przez pryzmat wojen, konfliktów, militarnej czy politycznej presji, ale też przez pryzmat korzystnej dla wszystkich międzynarodowej współpracy regionalnej i ponadregionalnej. Dobrze to widać zwłaszcza w regionie Morza Czarnego, który jest korytarzem tranzytowym miedzy Azją, Kaukazem, Bliskim Wschodem i Europą, a stanowią go kraje, które są zarówno producentami jak i wielkim konsumentami energii, ale też krajami tranzytowymi dla niej. Są tam skądinąd państwa, które są członkami UE i które do niej kandydują, ale też takie, które takiego zamiaru nie głoszą. Są państwa NATO, ale też kraje, których w NATO nie ma, a być może nigdy nie będzie.
Wymieniłem cztery główne zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego tego regionu. Są to:
1) uzależnienie od jednego państwa - jednego dostawcy. 2) konflikty zbrojne i polityczna niestabilność. 3) ryzyko dla infrastruktury krytycznej. Przecież terminale LNG, gazociągi, porty i platformy wiertnicze mogą być potencjalnym celem działań wojennych, cyberataków czy sabotażu. 4) presja geopolityczna czyli energia jako narzędzie nacisku politycznego.
A jak można zwiększyć bezpieczeństwo regionu czarnomorskiego? Wiadomo przecież przed kim… Przedstawiłem pięć propozycji: 1) zwiększanie roli terminali LNG (np. Turcja i Bułgaria) 2) inwestycje w energię odnawialną i złoża off shore (na przykład Rumunia). 3) rozwój interkonektorów, czyli połączeń międzysystemowych. 4) dywersyfikacja źródeł energii. 5) współpraca z Unią Europejską.
Spotkaliśmy się już w tureckim Rize po raz drugi. Czy za rok spotkamy się w bardziej spokojnych czasach? Nie ma takiej gwarancji…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/750867-nasze-morze-czarne-i-bezpieczenstwo-energetyczne
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.