Politycy związani z szeroko rozumianą lewicą w Polsce ubolewają nad tym, że USA obaliło reżim Nicolasa Maduro w Wenezueli, zasłaniając się argumentem „imperializmu”. Zupełnie innego zdania się Wenezuelczycy w kraju i na świecie, którzy świętują obalenie dyktatora. Sieć obiegły nagrania, na których widać wielką radość ludzi pochodzących z kraju w Ameryce Południowej.
Lider Razem Adrian Zandberg zaatakował szefa MSZ Radosława Sikorskiego, który wyrażał radość z obalenia Maduro.
Nie wiem, skąd pan minister czerpie dobry humor. Złamano prawo międzynarodowe. Niezależnie od tego, kto i na kim je łamie - świat, w którym prawo międzynarodowe przegrywa z polityką siły i imperialnych stref wpływu, jest niestabilny i niebezpieczny. A to zła wiadomość dla Polski
— przekonywał.
Takie głosy płyną także z koalicji 13 grudnia.
Budzisz się w 2026 roku z nadzieją, że świat w końcu czegoś się nauczył, a potem patrzysz na doniesienia z Wenezueli i po prostu brakuje słów, bo znowu mamy to samo. W nagłówkach wielkie słowa o „przywracaniu porządku” i strategiach, politycy w garniturach przerzucają się oskarżeniami, ale pod tym wszystkim kryje się zwykła, brudna śmierć. To przerażające i cholernie smutne, że jeden kraj wciąż rości sobie wyłączne prawo do bycia szeryfem całego globu, do wchodzenia z butami w czyjeś życie i układania świata po swojemu, nie patrząc na to, że przy okazji burzy domy na głowy ich mieszkańców. Czytamy o wojskowych manewrach, ale tak naprawdę czytamy o tragedii zwykłych rodzin, które nie mają nic wspólnego z grami o ropę czy wpływy, a które właśnie teraz tracą bliskich. Nieważne, jak to politycy nazwą czy interwencją, misją czy operacją specjalną przecież na końcu zawsze jest człowiek, który po prostu chciał przeżyć dzień, a stał się „kosztem ubocznym” decyzji podjętych w bezpiecznych gabinetach tysiące kilometrów dalej. Serce pęka, że historia wciąż toczy się tym samym, krwawym kołem, a my wciąż udajemy, że pokój można narzucić siłą
— pisał Paweł Śliz, poseł Polski 2050.
Radość Wenezuelczyków
Warto przy tym zauważyć, że dyktatora nie żałują sami Wenezuelczycy, którzy świętują obalenie ciemiężyciela. Media społecznościowe zalała nagrania, na których widać, jak ludzie cieszą się z efektów amerykańskiej interwencji i dziękują prezydentowi Donaldowi Trumpowi.
Pojawiło się także nagranie, na którym widać płaczącą matkę z córką.
Nawet ci Wenezuelczycy, którzy nie pałają miłością do Trumpa, są zadowoleni z tego, co się stało
„Jestem największym hejterem Trumpa – jestem też Wenezuelką. Czekaliśmy na to gówno 25 lat. Powiem wam, że każda Wenezuelka, która nie pracuje bezpośrednio dla komunistycznego rządu dyktatorskiego, jest podekscytowana, jesteśmy szczęśliwi
— mówiła jedna z internautek.
Niech wasza pogarda dla Donalda Trumpa, postaci niesympatycznej, nie sprawi, że będziecie bronić dyktatora, który wraz z innymi podobnymi sobie przez 20 lat rujnował moje państwo
— wskazywała natomiast wenezuelska dziennikarka Germania Rodriguez Poleo.
Współwłaściciel „Trending Politics” Collin Rugg udostępnił natomiast nagranie, na którym widać wzruszoną kobietę, której starszy brat został zabity w Wenezueli.
Tyle lat na to czekałam. Jesteśmy tu już osiem lat, bo zabili naszego starszego brata… porwali moich braci. Dziękuję Bogu za to wszystko, bo było ciężko
— opowiadała.
Prawdopodobnie najlepszy komentarz na temat Maduro i USA, przecinający jałowe rozważania, czy „mieli do tego prawo, czy nie”, skoro i tak „chodzi im o ropę” itd. Z perspektywy Wenezuelczyków to nie kwestia prawa międzynarodowego, bo ludzie żyjący w dyktaturach nie mierzą się z takimi pytaniami: oni mierzą się z życiem i śmiercią. Więc pieprzenie uprzywilejowanych, zachodnich wrażliwców musi ich zwyczajnie wkurzać. Jeśli dla mieszkańców Wenezueli jest choć cień nadziei, że ich koszmar się skończy albo codzienna egzystencja stanie się tylko nieco bardziej znośna – nie odbierajcie im tego i po prostu zamknijcie się
— zauważył dziennikarz Jan Pawlicki.
Wenezuelczycy w krajach, do których musieli uciekać: świętują, tańczą, machają flagami swoimi i USA, dziękują Ameryce i Trumpowi. Lewicowcy na świecie: płaczą, palą amerykańskie flagi, atakują Trumpa, machają flagami ZSRR i protestują
— wskazał internauta Kamil Gala.
Podsumowanie
Adrian Zandberg i Paweł Śliz skrytykowali obalenie reżimu Nicolasa Maduro przez USA, wskazując na złamanie prawa międzynarodowego. Jednocześnie wielu Wenezuelczyków – zarówno w kraju, jak i na emigracji – otwarcie świętuje upadek dyktatora.
CZYTAJ TAKŻE:
Adrian Siwek/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/749862-zandberg-i-sliz-rozpaczaja-nad-maduro-a-wenezuela-swietuje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.