Około 50 tys. gospodarstw domowych w południowo-zachodnim Berlinie nie ma dostępu do prądu - przekazały lokalne władze. Awaria spowodowana jest pożarem, który uszkodził kable sieci energetycznej. Elektryczność ma zostać przywrócona wszystkim dopiero 8 stycznia. Do aktu terroryzmu przyznała się skrajnie lewicowa „Grupa Wulkan”. „Nasze współczucie dla licznych właścicieli willi w tych dzielnicach jest ograniczone” - napisali.
Do aktu terroryzmu przyznała się skrajnie lewicowa „Grupa Wulkan”. Kiedy mieszkańcy Berlina przeżywają dramat - systemy ogrzewania zawiodły nawet w żłobkach, szkołach, domach opieki i szpitalach - lewicowi terroryści świętują.
Wydali oni liczącą 2500 słów broszurę, której motto brzmi: „odciąć prąd tym, którzy mają władze”. Zaapelowali oni w niej o dalsze sabotaże na elektrownie i obiekty energetyczne. Przekonują oni, że ich działania są realizowane dla „wspólnego dobra” i „społecznie korzystne”.
Nasze współczucie dla licznych właścicieli willi w tych dzielnicach jest ograniczone
— pisali o mieszkańcach odciętych od prądu.
Władze potwierdzają
Władze Berlina potwierdziły autentyczność oświadczenia, w którym do spowodowania awarii przyznały się środowiska lewicowo-ekstremistyczne.
To jest nie do przyjęcia, po raz kolejny lewicowi ekstremiści atakują naszą sieć energetyczną i tym samym narażają ludzkie życie
— powiedział Wegner. Według służb mamy do czynienia z podobnym incydentem jak we wrześniu, gdy radykałowie też doprowadzili do awarii.
Również berlińska senator i była burmistrz miasta Franziska Giffey wskazała na umyślny charakter zdarzenia. Jak tłumaczyła, grube kable wysokiego napięcia zostały uszkodzone w wyniku wybuchów ładunków umieszczonych bezpośrednio pod nimi.
Berlin bez prądu
Awarią dotknięta jest dzielnica Steglitz-Zehlendorf. Prócz 50 tys. gospodarstw domowych prądu nie ma w sklepach oraz placówkach medycznych. Nie działają także uliczne lampy oraz sygnalizacja świetlna. W niektórych domach, przy temperaturze na zewnątrz wynoszącej zero stopni Celsjusza, wyłączone są systemy grzewcze.
Przyczyną awarii jest pożar na moście nad kanałem Tetlow, którym biegło kilka kabli do pobliskiej elektrowni Lichterfelde.
Śledztwo policji
Policja bada przyczynę zdarzenia, do którego doszło 3 stycznia wczesnym ranem.
Spodziewamy się pełnego przywrócenia dostaw dla wszystkich odbiorców do czwartkowego popołudnia
— podał w oświadczeniu operator Stromnetz Berlin. Będzie to wymagało położenia nowych kabli.
Służby apelują do dotkniętych awarią o udanie się do przyjaciół lub rodziny na kilka dni oraz o oszczędne korzystanie z telefonów komórkowych.
Podsumowanie
Skrajnie lewicowa „Grupa Wulkanu” jest odpowiedzialna za pozbawienie prądu około 50 tys. gospodarstw domowych w dzielnicy Steglitz-Zehlendorf w Berlinie. Władze potwierdziły, że doszło do celowego ataku z użyciem ładunków wybuchowych.
Adrian Siwek/Bild.de.X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/749858-berlin-odciety-od-pradu-akt-terroryzmu-lewicowej-grupy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.