W barze w Crans-Montanie w Szwajcarii, w którym w noc sylwestrową wybuchł pożar zabijając 40 osób, podczas remontu w 2015 roku zwężono schody - ustalił portal gazety „Blick”, który opublikował zdjęcia z tych robót. Media podkreślają, że piwnica lokalu okazała się śmiertelną pułapką. Dziennik „Le Parisien” podał, że właściciel baru w Crans-Montanie, gdzie w noc sylwestrową wybuchł tragiczny pożar, był przed laty znany francuskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Mężczyzna i jego żona, z którą prowadził ten lokal, są obywatelami Francji.
Jako bezpośrednią przyczynę pożaru wskazuje się iskry z zimnych ogni zamocowanych na butelkach szampana, wyglądających jak małe fajerwerki.
Doszło tam do zjawiska, określanego jako flashover (po polsku: rozgorzenie). To jeden z najbardziej niebezpiecznych momentów rozwoju pożaru, gdy w krótkim czasie płomienie obejmują wszystko, co palne w całym pomieszczeniu.
Zwężenie schodów
Według ustaleń szwajcarskiego dziennika w klubie Le Constellation w czasie renowacji przed 10 laty szerokie schody, prowadzące z jego dolnego poziomu, zostały znacznie zwężone, co można zobaczyć na zamieszczonych fotografiach.
W trakcie robót na suficie lokalu zainstalowano piankowy materiał izolacyjny, co także udokumentowano na zdjęciach. Nisko zawieszony sufit szybko zajął się ogniem.
Ofiary
Wśród ofiar i rannych są m.in. Włosi. W operację niesienia pomocy poparzonym zaangażowana jest służba zdrowia w Mediolanie. Do tamtejszych szpitali przewieziono już siedmiu ciężko rannych.
Szef wydziału do spraw polityki społecznej w regionie Lombardia Guido Bertolaso powiedział: „Dziś niedopuszczalne jest już więcej to, co było dawniej, gdy urządzano zabawy w ciasnych pomieszczeniach i nie znano zasad bezpieczeństwa. Obecnie jest to już nie do przyjęcia. W jednej chwili cały sufit stanął w płomieniach”.
Młodzież nie powinna tam w ogóle być. Straciliśmy 40 młodych ludzi w Crans- Montanie, to wywołuje moją wściekłość
— stwierdził Bertolaso, który był wcześniej szefem włoskiej Obrony Cywilnej.
Kim jest właściciel?
Właściciel baru w Crans-Montanie był przed laty znany francuskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Mężczyzna i jego żona, z którą prowadził ten lokal, są obywatelami Francji.
„Le Parisien” podał, że 30 lat temu mężczyzna był znany wymiarowi sprawiedliwości w związku ze sprawami dotyczącymi sutenerstwa, a przed 20 laty został aresztowany w Sabaudii w związku ze sprawą dotyczącą oszustwa i uprowadzenia. Jednakże - jak dodał dziennik - źródło policyjne powiedziało, że mężczyzna nie działał potem w przestępczości zorganizowanej.
Gazeta zaznaczyła, że właściciele lokalu zostali przesłuchani po pożarze jedynie w charakterze osób wezwanych do udzielenia informacji. Kobieta przebywała w czasie pożaru w barze i została ranna.
Mężczyzna wypowiedział się po tragedii dla mediów szwajcarskich, wyjaśniając m.in., że lokal był trzy razy kontrolowany w ciągu ostatnich 10 lat.
Moment zapłonu
Według ustaleń mediów za tragedię odpowiadać może młoda dziewczyna w kasku, która podczas zabawy, przebywając na plecach mężczyzny, wymachiwała fajerwerkiem zamontowanym w butelce szampana. To właśnie iskra z tej fajerwerki miała podpalić łatwopalną izolację pod sufitem.
Podsumowanie
W noc sylwestrową w barze Le Constellation w Crans-Montanie doszło do tragicznego pożaru, w którym zginęło 40 osób. Ogień mógł zostać wywołany iskrami z fajerwerków przy butelkach szampana. Właściciel lokalu był w przeszłości znany francuskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Czytaj także:
Adrian Siwek/Fakt.pl/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/749783-szokujace-ustalenia-po-tragicznym-pozarze-w-szwajcarii
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.