Co nas czeka w polityce Anno Domini 2026? Skupmy się na polityce międzynarodowej, bo to co będzie się działo w polityce wewnętrznej z grubsza wiadomo: polowanie na prawicową opozycję będzie jeszcze ostrzejsze niż w ostatnich dwóch latach. Gdy władza nie ma do zaproponowania tzw. „chleba” to rzecz jasna będzie robić krwawe igrzyska. Skądinąd nie wiem czemu obecnemu premierowi prawicowi politycy nie wypominają wypowiedzi z 16 listopada 2018 roku, gdy mówił: „Zauważyłem pewną regułę, nie tylko na wschodzie Europy, że priorytetem nowej władzy jest jak najprędzej wsadzać poprzedników do więzienia. Nie jestem pewien, co jest prawdziwym powodem - potrzeba zemsty czy sprawiedliwości?”.
Natomiast w obszarze polityki zagranicznej dziać się będzie na tyle dużo, że rok 2026 uznamy za naprawdę pasjonujący. Odbędą się w nim np. niesłychanie ważne wybory. Najpierw wiosną na Węgrzech, a potem jesienią w USA. U naszych bratanków Madziarów FIDESZ walczy o zwycięstwo „numer sześć”, ale piąte z rzędu. Sondaże nie są nadmiernie optymistyczne, ale z całą pewnością partia Victora Orbana nie stoi na straconej pozycji. Jednak na zasadzie „przezorny zawsze ubezpieczony” węgierski parlament, w którym prawica ma czwarty raz pod rząd bezwzględną większość przyjął około setki nowych regulacji, które mają zapewnić w razie wyborczej porażki nie tylko przeżycie FIDESZ-owi, ale więcej: także realne instrumenty wpływu na rzeczywistość. Przypomnijmy, że alternatywą dla tamtejszej prawicy jest nowa partia opozycyjna TISZA, która określa się jako „centroprawica” i należy razem z PO i PSL do Europejskiej Partii Ludowej.
Przewidując ewentualny „czarny scenariusz” partia Orbana zwiększyła kompetencje prezydenta, który - uwaga ! - jest tam wybierany nie w drodze ogólnokrajowych wyborów, ale przez parlament. Tyle, że opozycja nad Dunajem zapowiada „wariant polski” czyli gremialne unieważnianie ustaw firmowanych przez obecny węgierski „Sejm”. Skądinąd przywódca TISZY Peter Magyar był ze swoimi ludźmi parokrotnie w Polsce i specjalnie tego faktu nie eksponował, co zapewne oznacza, że obecna władza w Warszawie przekazywała mu praktyczne lekcje nie tylko, jak wygrać wybory, ale także jak zniszczyć regulacje prawne zostawione przez poprzedników.
O wyborach na Węgrzech napisałem tyle, bo ich wynik będzie bardzo ważnym sygnałem czy europejska narodowa prawica dalej jest w natarciu czy tez zaczynają się dla niej przysłowiowe schody?
Za trzy kwartały w Stanach Zjednoczonych Ameryki odbędą się „mid-term elections” - wybory w połowie kadencji urzędującego prezydenta, które będą pierwszym zasadniczym egzaminem dla Republikanów i Donalda Trumpa. Sondaże nie sprzyjają ekipie Białego Domu, ale gdyby się nim kierować D.J. Trump nie byłby ani 45. ani 47. prezydentem USA. Jeśli Republikanie przegrają osłabnie pozycja i samego lokatora Białego Domu, ale też mogą zacząć się z nim mniej liczyć inne duże państwa i organizacje międzynarodowe, jak choćby UE.
Orban i Trump nie są aniołami i nie sposób zapewne ze wszystkim się z nimi zgadzać. Jednak w interesie Polski jest zwycięstwo ich politycznych obozów. W razie ich porażek polski obóz niepodległościowy może być bardziej osamotniony.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/749742-wegry-usa-rok-bardzo-waznych-wyborow
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.