W Holandii rośnie liczba gróźb i prób zastraszania lokalnych władz w związku ze sprzeciwem wobec planów otwierania ośrodków dla uchodźców. Burmistrz Lisse zgłosił groźby śmierci, a w Venlo i Doetinchem wprowadzono ochronę dla samorządowców.
Fala gróźb, zastraszania i agresji wobec holenderskich samorządowców narasta wraz z protestami przeciwko tworzeniu nowych ośrodków dla uchodźców w gminach. Burmistrz Lisse (Holandia Południowa) Jasper Nieuwenhuizen złożył zawiadomienie o groźbach śmierci, które otrzymał po burzliwej debacie na temat warunków otwarcia lokalnego centrum azylowego. Podczas wcześniejszych demonstracji w Lisse interweniowała policja i oddziały prewencji (ME), a uczestnicy protestów – w tym związani z grupą Defend Netherlands – kierowali w stronę burmistrza wyzwiska i agresywne okrzyki.
Do podobnych incydentów doszło w Venlo (Limburgia), gdzie burmistrz Antoin Scholten został objęty ochroną po groźbach związanych z planami przyjęcia uchodźców. Sprawa była „kroplą, która przelała czarę” dla władz prowincji Limburgii. Opublikowały one wspólną odezwę potępiającą zastraszanie lokalnych decydentów i wzywającą do poszanowania debaty publicznej.
W Doetinchem (Geldria) burmistrz Mark Boumans przez kilka dni ukrywał się z rodziną po protestach, które przerodziły się w zamieszki, a część demonstrantów wtargnęła do ratusza.
Coraz trudniejsza sytuacja
Według lokalnych władz i ekspertów sytuacja staje się coraz trudniejsza. W wielu gminach radni i burmistrzowie zgłaszają narastającą presję i zakłócanie obrad dotyczących azylu. Z analizy portalu NU wynika, że część protestów organizują grupy powiązane ze środowiskami skrajnej prawicy, radykalnych przeciwników polityki covidowej i tzw. wolnych obywateli, a demonstracje często przyciągają również chuliganów i osoby wcześniej karane.
Do gwałtownych scen dochodzi także podczas protestów w innych częściach kraju. W Houten (Utrecht) i Uithoorn (Holandia Północna) policja zatrzymała uczestników po zamieszkach, w których rzucano jajkami, fajerwerkami i kamieniami w funkcjonariuszy oraz kontrdemonstrantów. W obu miejscowościach interweniowały oddziały ME, a na protestach widoczna była m.in. skrajnie prawicowa tzw. Prinsenvlag – flaga książąt orańskich, podobna do flagi narodowej, ale kolor czerwony jest zastąpiony pomarańczowym.
Samorządowcy apelują o pilne wsparcie polityczne i konsekwentne potępienie agresji wobec władz lokalnych. „To nie może stać się normą” – podkreśla Stowarzyszenie Gmin Holenderskich (Vereniging van Nederlandse Gemeenten), ostrzegając, że narastające zastraszanie zagraża funkcjonowaniu lokalnej demokracji.
mly/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/747193-osrodki-dla-uchodzcow-problemem-w-holandii
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.