Niemcy będą marzli zimą? Alarmujące doniesienia!
Niemcy będą marzli zimą? Operatorzy magazynów gazu alarmują. "Zasoby mogłyby zostać całkowicie wykorzystane już do końca stycznia"

"Posiadamy terminale LNG, które oferują dodatkowe opcje importu, zabezpieczając tym samym naszą dostawę gazu".
Niemcy będą mieć kłopotyz gazem zimą. „Eksperci ostrzegają, że przy ostrej zimie zapasy gazu mogą wystarczyć tylko do końca stycznia – pisze „Spiegel”. Ilość zgromadzonego w magazynach gazu z roku na rok maleje. Obecnie magazyny mają być wypełnione tylko w ok. 77 proc.
Przygotowany przez Inicjatywę Energien Speichern (INES), która skupia operatorów magazynów gazu i wodoru wrześniowy raport, jest niepokojący. Jak piszą niemieckie media, operatorzy ostrzegają przed „poważnymi zagrożeniami” w trakcie nadchodzącej zimy. Spodziewany jest nie tylko kryzys związany z niewystarczającymi zapasami gazu, ale także wzrost jego cen.
W przypadku „bardzo niskich temperatur” zasoby gazu mogłyby zostać całkowicie wykorzystane już do końca stycznia 2026 roku. „Wtedy, zgodnie z naszymi modelami, nie będziemy w stanie w pełni pokryć popytu”
— cytuje „Spiegel” dyrektora generalnego INES, Sebastiana Heinermanna, który zwrócił się do rządu w Berlinie o uruchomienie odpowiednich narzędzi, aby uzupełnić magazyny gazu i zapobiec podwyżce cen.
Berlin śpi spokojnie, bo prognozy nie są aż tak alarmujące
Według Klausa Muellera, szefa Federalnego Urzędu ds. Sieci ryzyko dotyczące problemów z dostawami gazu jest niewielkie.
Posiadamy terminale LNG, które oferują dodatkowe opcje importu, zabezpieczając tym samym naszą dostawę gazu
— oświadczył Muellera w rozmowie ze „Spieglem”. Ponad połowę dostaw gazu zapewniała wcześniej Niemcom Rosja. Oficjalnie Niemcy nie sprowadzają już gazu z tego kierunku, ale do systemu gazociągów UE w dalszym ciągu rosyjski gaz trafia. Według danych UE szacuje się, że Europa będzie w tym roku kupować od Rosji około 13 proc. swojego gazu.
Oficjalne dane Bundesnetzagentur informują, że w zeszłym roku 25 procent importowanego gazu pochodziło z Holandii, a 18 procent z Belgii. Największym dostawcą jest obecnie Norwegia z udziałem 48 procent. Z niemieckich terminali LNG zwykle pochodzi około 8 procent całkowitego importu.
Nie odnotowujemy już niedoboru gazu
— ocenia Claudia Kemfert, ekonomistka z Niemieckiego Instytutu Badań Ekonomicznych w Berlinie, ktora nie widzi obecnie potrzeby natychmiastowego działania. Według ekspertki ds. energii obecnie dostępna jest wystarczająca ilość gazu na światowym rynku.
CZYTAJ TAKŻE: 3,5 roku wojny, a oni nadal płacą Putinowi! Komisja Europejska chce wprowadzać „stopniowy zakaz importu” gazu ziemnego z Rosji
koal/DW/Spiegel
