Francję trawi od dłuższego czasu poważny kryzys polityczny, w trakcie którego prezydent Emmanuel Macron pięciokrotnie wymienił premiera, a wielkimi krokami zbliża się zmiana szósta. Onet opublikował tekst portalu „Die Welt”, gdzie pochylono się nad francuskimi problemami i zaznaczono, że szef francuskiego rządu przedstawił plan środków oszczędnościowych rzędu 43,8 md euro do 2026 roku, co jest równowartością 1,5 proc. PKB. Skutkiem tego mają być poważne cięcia w sektorze publicznym, gdzie wydatki (poza przeznaczanymi na obronę) mają zostać zamrożone na poziomie z 2025 r. Przewiduje się, że dojdzie też do likwidacji miejsc pracy.
Franck Stocker z „Die Welt” zaznaczył, że powodem politycznych zawirowań we Francji jest m. in. spór o środki, które premier Francois Bayrou chce wykorzystać w celu ograniczenia rosnącego długu publicznego państwa, który ma już największy dług publiczny w całej strefie euro. Media nad Sekwaną prognozują, że plan ten może wywołać niepokój na rynkach obligacji i spadek cen akcji banków. Inwestorzy mają obawiać się sytuacji, w której Francja stanie się zarzewiem nowego kryzysu euro. gdyby ten czarny scenariusz nie doszedł jednak do skutku, to i tak kraj ten może stać się poważnym hamulcowym europejskiego rozwoju gospodarczego.
Plan, który obali rząd?
Ubiegłoroczny deficyt budżetowy Francji sięgnął 5,8 proc., a w roku bieżącym najpewniej nie będzie lepszy i wyniesie 5,4 proc. Unia Europejska zainicjowała nawet postępowanie dot. nadmiernego deficytu wobec Francji, choć jednocześnie zgodziła się na plan premiera Bayrou w sprawie opanowania nadchodzącego kryzysu.
Szef francuskiego rządu przedstawił plan środków oszczędnościowych rzędu 43,8 md euro do 2026 roku, co jest równowartością 1,5 proc. PKB. Skutkiem tego mają być poważne cięcia w sektorze publicznym, gdzie wydatki (poza przeznaczanymi na obronę) mają zostać zamrożone na poziomie z 2025 r. Przewiduje się, że dojdzie też do likwidacji miejsc pracy.
Wśród planów rządu francuskiego znalazło się położenie większego nacisku na walkę z uchylaniem się od płacenia podatków i nieindeksowanie świadczeń socjalnych do poziomu inflacji. Zamożni Francuzi i przedsiębiorstwa będą więc zobowiązane również do zapłacenia tzw. „składki solidarnościowej” w kwocie łącznej 9,9 mld euro. W planie znalazło się też zlikwidowanie dwóch dni świątecznych, celem odciążenia francuskiej gospodarki.
Plan premiera Bayrou nie będzie jednak łatwo wdrożyć, gdyż w parlamencie szef rządu nie ma większości, a trudno podejrzewać, że tego rodzaju polityka cięć i obostrzeń zyska przychylność ugrupowań opozycyjnych. Dość przypomnieć, że podobna sytuacja w 2024 r. doprowadziła do upadku rządu Michela Barniera, który przegrał głosowanie nad wotum nieufności. Wtedy też nie uchwalono budżetu na 2025 r. Bayrou chce 8 września przeprowadzić wniosek o wotum zaufania przez parlament, choć wielu komentatorów nad Sekwaną wieszczy jego rychły upadek.
Francuskie kłopoty
To już spowodowało spadek wartości obligacji francuskich, a różnica w rentowności w stosunku do obligacji niemieckich wzrosła o ponad 0,8 p.p.
Chociaż nadal jest to poniżej rekordowych poziomów odnotowanych pod koniec 2024 r., to jednak z pewnością warto zauważyć, że spread jest wyższy niż w przypadku Hiszpanii lub Grecji
— powiedział Dario Messi, główny analityk ds. obligacji banku Julius Bar.
Trawiona niegdyś potężnym kryzysem Grecja płaci obecnie niższe odsetki od Francji, które wynoszą niespełna 3,4 proc. dla obligacji dziesięcioletnich. Francja z kolei musi płacić ok. 3,5 proc.
Równolegle w ostatnich dniach nastąpił gwałtowny spadek cen akcji banków. BNP Paribas stracił ok. 6 proc., Credit Agricole prawie 7 proc., a Societe Generale nawet prawie 10 proc. Ucierpiały również akcje spółek finansowych w innych krajach. Deutsche Bank stracił prawie 3 proc., a Commerzbank aż 11 proc. Widać tu już obawy przed skutkami kryzysu zadłużenia publicznego — przede wszystkim obawy, że podobnie jak prawie 15 lat temu, również i tym razem najsilniej ucierpią banki. Ale czy to realistyczne?
— wskazuje na Onet Franck Stocker.
Scenariusz zwycięstwa Bayrou
Bayrou mógłby wygrać głosowanie nad wotum zaufania i pozostać na stanowisku
— uważa Felix Hufner, ekonomista ds. Europy w banku inwestycyjnym UBS.
Naszym podstawowym scenariuszem pozostaje ostateczne przyjęcie budżetu na 2026 r., jeśli rząd wycofa się z działań oszczędnościowych — zasadniczo powtórka z poprzedniego roku, ale bez upadku rządu
— uzupełnił.
W takim przypadku rynki obligacji i akcji powinny dość szybko się uspokoić. — Pozytywny wynik, w którym rząd zyska zaufanie, byłby znaczącym przełomem i wsparłby krótkoterminowe kompromisy budżetowe
— wskazuje agencja ratingowa Scope.
Porażka premiera
W innym scenariuszu premier ponosi porażkę w głosowaniu nad wotum zaufania dla francuskiego rządu, a prezydent Emmanuel Macron ogłasza nowe wybory. Na taki rozwój sytuacji wskazuje Daniel Hartmann, główy ekonomista firmy inwestycyjnej Bantelon.
W drugim scenariuszu Bayrou ponosi porażkę, a prezydent Macron ogłasza nowe wybory — tak przewiduje Daniel Hartmann, główny ekonomista firmy inwestycyjnej Bantleon.
Jednak stosunki większościowe po nowych wyborach prawdopodobnie nie ulegną zmianie
— ocenia.
W sondażach umiarkowana centroprawica nadal uzyskuje zaledwie niecałe 30 proc. głosów wyborców. Można więc przewidzieć, że ponownie trudno będzie utworzyć rząd. Pilnie potrzebna konsolidacja budżetu będzie więc nadal musiała poczekać
— tłumaczy Hartmann.
Całkowita zmiana budżetu
Podobny obrót spraw przewidywany jest także w przypadku porażki premiera Bayrou, ale bezpośredniego mianowania premiera przez prezydenta Macrona. Nowy szef rządu stanąłby przed koniecznością całkowitej zmiany budżetu państwa, by mieć szansę na jego przyjęcie przez niestabilny parlament, a w związku z tym większość planów oszczędnościowych zdezaktualizowałaby się.
Agencja Scope podkreśla, że przyszłoroczny deficyt w takim wypadku nie spadłby do 4,6 proc., a najbardziej optymistyczną prognozą byłby poziom rzędu 5,3 proc. Jeśli chodzi o dług publiczny to wzrósłby do poziomu 122 proc. PKB, a nie do 117 proc., jak planuje francuski rząd.
Scenariusz, w którym premier Bayrou wygrywa w parlamencie głosowanie nad wotum zaufania dla swojego rządu jest mało prawdopodobny.
Zakładamy, że Francja pozostanie niestabilna politycznie przynajmniej do następnych wyborów prezydenckich
— ocenia Christian Schulz, główny ekonomista w firmie inwestycyjnej Allianz Global Investors.
Francja hamulcowym Europy
Polityczno-finansowy chaos we Francji, którego końca nie widać, może negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy w Europie, choć nowy kryzys w strefie euro nie wydaje się bardzo prawdopodobny.
Francja nadal może stosunkowo dobrze finansować swoje zadłużenie, ponieważ korzysta z bardzo długiego okresu bardzo niskich kosztów finansowania i długiego średniego okresu zapadalności długu
— podkreślił analityk Julius Bar Messi.
To z kolei powinno zahamować spodziewaną wyprzedaż francuskich obligacji.
Istotne są też zmiany, jakie zaszły w Europie i Francji od ostatniego kryzysu.
Od czasu kryzysu zadłużenia publicznego w latach 2011/12 odporność strefy euro znacznie się poprawiła. Europejski Bank Centralny dysponuje obecnie instrumentami, które pozwalają mu w każdej chwili interweniować i w razie wątpliwości wesprzeć Francję. Ponadto kraje dotknięte wówczas kryzysem wykonały swoje zadania domowe — w przeciwieństwie do Francji. W związku z tym rosnące spready francuskich obligacji skarbowych nie powodują obecnie zarażenia krajów peryferyjnych
— zaznacza Christian Schulz z Allianz Global Investors.
CZYTAJ TEŻ:
maz/Onet
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/739117-francja-hamulcowym-europy-bedzie-centrum-nowego-kryzysu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.