Przekazał dokumenty Trumpa, usłyszał wyrok. 5 lat więzienia!Przekazał dokumenty podatkowe Trumpa "New York Timesowi", teraz usłyszał wyrok. Charles Littlejohn skazany na pięć lat więzienia

Mężczyzna otrzymał najwyższy możliwy wymiar kary.
Były współpracownik amerykańskiego urzędu podatkowego (IRS) Charles Littlejohn został w poniedziałek skazany w sądzie federalnym w Waszyngtonie na pięć lat więzienia za przekazanie dokumentów podatkowych Donalda Trumpa i szeregu miliarderów „New York Timesowi” i innym mediom.
Mężczyzna otrzymał najwyższy możliwy wymiar kary.
Littlejohn, były pracownik firmy konsultingowej Booz Allen Hamilton, współpracującej z IRS, był autorem głośnych przecieków danych podatkowych Donalda Trumpa, opublikowanych przez „New York Timesa” w 2020 r. oraz innych najbogatszych Amerykanów, w tym Jeffa Bezosa, Billa Gatesa i Elona Muska, które udostępnił portalowi ProPublica rok później.
38-latek już w ubiegłym roku przyznał się do winy w ramach ugody, dzięki której otrzymał jeden zarzut nielegalnego ujawniania danych podatkowych. Wbrew staraniom swoich prawników, ubiegających się o wyrok od 8 do 18 miesięcy pozbawienia wolności z uwagi na idealistyczną motywację skazanego, otrzymał maksymalną przewidzianą prawem karę 5 lat więzienia, 3-letniego dozoru i 5 tys. dolarów grzywny.
To, co pan zrobił (…), było atakiem na naszą konstytucyjną demokrację
— powiedziała sędzia Ana Reyes, ogłaszając wyrok na autora głośnych przecieków. Stwierdziła, że surowy wyrok był konieczny, by odstraszyć potencjalnych naśladowców. Za maksymalną karą i przeciwko przyjmowaniu ugody wypowiadali się też republikańscy politycy i prawnicy Donalda Trumpa.
Littlejohn był pracownikiem firmy konsultingowej Booz Allen Hamilton, współpracującej z wieloma agencjami amerykańskiego rządu, w tym IRS. Według śledczych w 2017 r. zatrudnił się w firmie (w której pracował wcześniej w latach 2008-2013) z intencją uzyskania dostępu do danych fiskusa i ich ujawnienia. Miał przy tym starannie zacierać ślady.
Sensacyjna publikacja
Owocem jego starań była seria publikacji „New York Timesa” we wrześniu 2020 r. o historii zeznań podatkowych ówczesnego prezydenta USA z ponad 20 lat. Artykuł mówił wówczas, że Trump zapłacił jedynie 750 dolarów podatku dochodowego w pierwszych dwóch latach swojej prezydentury, zaś nie zapłacił ani centa w 10 z 15 poprzednich lat, deklarując duże straty. Zeznania podatkowe Trumpa - których ten, wbrew tradycjom i zapowiedziom, nigdy nie ujawnił - zostały później zdobyte legalnie przez komisję budżetową Izby Reprezentantów.
Rok później Littlejohn przekazał dane podatkowe dotyczące najbogatszych Amerykanów portalowi ProPublica. Z nich również wynikało, że dzięki przyjętym strategiom miliarderzy tacy jak Elon Musk, Bill Gates, Jeff Bezos, czy George Soros nie musieli płacić federalnego podatku dochodowego. Według dostarczonych przez sygnalistę danych, w latach 2014-2018 25 najbogatszych Amerykanów zapłaciło podatek w wysokości 3,4 proc. ich łącznego dochodu.
Littlejohn wyraził skruchę z powodu swoich działań.
Początkowo działał z poczucia moralnego obowiązku, ale wkrótce zrozumiał, że jego zachowanie było moralnie złe. Zamiast uratować system podatkowy, jego działania osłabiły IRS, podważyły zaufanie publiczne i pogwałciły prywatność tysięcy amerykańskich podatników
— tłumaczyli jego obrońcy.
gah/PAP
