Kijów stoi za zamachem na Dugina? Podolak zaprzecza
Doradca Zełenskiego zapewnia, że Ukraina nie ma nic wspólnego z zamachem na córkę Dugina. "Nie jesteśmy państwem terrorystycznym"

Świadkowie mówią, że samochód, którym jechała Dugina, eksplodował podczas jazdy w rejonie miasta Odincowo pod Moskwą.
Ukraina nie miała nic wspólnego z wybuchem, w którym zginęła córka ideologa Kremla Aleksandra Dugina - zapewnił w niedzielę doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Z wczorajszym wybuchem Ukraina oczywiście nie ma nic wspólnego, bo nie jesteśmy państwem przestępczym, jak Rosja, a tym bardziej państwem terrorystycznym
— oznajmił doradca Zełenskiego.
Świadkowie mówią, że samochód, którym jechała Dugina, eksplodował podczas jazdy w rejonie miasta Odincowo pod Moskwą. Jak twierdzą lokalne media, pojazdem miał też jechać sam Dugin, ale w ostatniej chwili zmienił zdanie i wsiadł do innego pojazdu, unikając w ten sposób śmierci.
kk/PAP
