Brytyjska Izba Gmin odrzuciła w piątek rządowy projekt umowy wyjścia z UE, kierując kraj w stronę bezumownego brexitu lub kolejnego przedłużenia procesu opuszczenia Wspólnoty i udziału w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Zgodnie z konkluzjami ubiegłotygodniowej Rady Europejskiej brytyjski rząd będzie musiał podjąć decyzję w tej sprawie do 12 kwietnia.
Za przyjęciem umowy zagłosowało 286 posłów, a przeciwko - 344 (różnica 58 głosów).
Rządowy projekt umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej został odrzucony głosami 34 posłów rządzącej Partii Konserwatywnej, którzy zagłosowali w piątek wbrew stanowisku rządu - wynika z protokołu głosowania opublikowanego przez Izbę Gmin.
Donald Tusk zwołał na 10 kwietnia nadzwyczajny szczyt UE w związku z odrzuceniem porozumienia o brexicie przez Izbę Gmin.
Źródła unijne podkreślają, że proces brexitu zostaje teraz przedłużony do 12 kwietnia.
Brytyjska premier Theresa May powiedziała w piątek, że odrzucenie projektu umowy wyjścia z UE będzie miało „bardzo poważne” konsekwencje dla W. Brytanii. Ostrzegła, że w obliczu impasu politycy „docierają do granic procesu” w sprawie brexitu.
To zły sygnał płynący z brytyjskiego parlamentu. Może to oznaczać perspektywę twardego brexitu 12 kwietnia lub wniosek o radykalne przedłużenie negocjacji
— ocenił wiceminister Konrad Szymański.
Zdaniem rzecznika Komisji Europejskiej,scenariusz brexitu bez umowy 12 kwietnia jest obecnie prawdopodobny.
Komisja ubolewa nad dzisiejszym negatywnym głosowaniem w Izbie Gmin. Zgodnie z decyzją Rady Europejskiej z dnia 22 marca okres przewidziany w ramach art. 50 ust. 3 zostaje przedłużony do 12 kwietnia. Do Wielkiej Brytanii należy wskazanie scenariuszy przed tą datą do rozważenia przez Radę Europejską. Scenariusz brexitu bez umowy 12 kwietnia jest obecnie prawdopodobnym scenariuszem
— poinformował rzecznik Komisji. Podobne zdanie ma również premier Holandii Mark Rutte
Wcześniej parlamentarzyści dwukrotnie już wypowiedzieli się przeciwko tym dokumentom, głosując nad oboma naraz i odrzucając je znaczną różnicą głosów - aż 230 w styczniu i 149 w połowie marca.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami przed piątkowym głosowaniem w tej sprawie sprzeciw wobec porozumienia nadal utrzymuje wąska grupa około 20-30 eurosceptyków w ramach rządzącej Partii Konserwatywnej, a także dysponująca 10 deputowanymi północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP).
W ciągu ostatnich dni premier Theresa May zdołała przekonać około 30 z szerszej grupy zagorzałych eurosceptyków, w tym wszystkich wiodących kandydatów do zastąpienia jej na Downing Street, gdy zapowiedziała, że odejdzie ze stanowiska po zapewnieniu ratyfikacji umowy wyjścia z UE.
Dzięki tej deklaracji po raz pierwszy za proponowaną umową zagłosują m.in. były minister ds. brexitu Dominic Raab i były minister spraw zagranicznych Boris Johnson, którzy paradoksalnie zrezygnowali ze stanowisk w sprzeciwie wobec strategii ws. opuszczenia Wspólnoty.
Obaj argumentowali jednak, że teraz są gotowi warunkowo poprzeć propozycję May w obawie, że alternatywnym scenariuszem jest przejęcie kontroli nad procesem wyjścia z UE przez parlament, który prawdopodobnie będzie próbował doprowadzić do utrzymania Zjednoczonego Królestwa w unii celnej, a także potencjalnie organizacji drugiego referendum ws. brexitu.
W obliczu sprzeciwu ze strony części eurosceptyków i DUP rząd do zwycięstwa potrzebuje jednak kolejnych głosów, w tym wyraźnego rozłamu w opozycyjnej Partii Pracy. W debacie poprzedzającej głosowanie ewentualne poparcie zasygnalizowało jedynie kilku laburzystów, a komentatorzy szacują, że w efekcie jest mało prawdopodobne, aby May była w stanie przekonać wystarczającą liczbę posłów do przyjęcia proponowanego tekstu dokumentu.
W ramach ostatniej próby przekonania posłów do poparcia proponowanej umowy główny radca prawny rządu Geoffrey Cox zapewnił podczas debaty, że deputowani będą mieli decydującą rolę w ustaleniu mandatu negocjacyjnego na dalsze negocjacje z Unią Europejską, w tym w kwestii przyszłych relacji handlowych i politycznych.
Według sondażu YouGov Brytyjczycy pozostają głęboko podzieleni w tej sprawie: 38 proc. ankietowanych opowiedziało się za odrzuceniem proponowanej umowy, a 33 proc. było za jej przyjęciem.
Co jednak kluczowe dla rządzącej Partii Konserwatywnej, większość jej wyborców - 57 proc. - popiera stanowisko rządu przy sprzeciwie ledwie 24 proc. Przegłosowania umowy oczekuje od posłów także 49 proc. osób, które w 2016 roku zagłosowało za wyjściem z Unii Europejskiej, przeciwko jest 30 proc.
W razie nieprzyjęcia proponowanej umowy do końca tygodnia Wielka Brytania będzie miała czas do 12 kwietnia, by zdecydować się albo na brexit bez umowy, albo na przedłużenie członkostwa w UE i udział w wyborach europejskich. W ten sposób zapewniłaby sobie czas na znalezienie wyjścia z impasu politycznego przez próbę znalezienia nowego modelu relacji z UE.
W ostatnich dniach brytyjskie media spekulowały też na temat możliwości zorganizowania przedterminowych wyborów parlamentarnych w nadziei, że nowy układ sił w parlamencie pozwoli nad znalezienie większości dla jakiegoś rozwiązania ws. brexitu, a nawet nie wykluczały scenariusza wcześniejszej rezygnacji premier May.
wkt/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/440285-brytyjska-izba-gmin-odrzucila-projekt-umowy-wyjscia-z-ue
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.