Brexit będzie zablokowany? Brytyjski Wysoki Trybunał zdecydował, że rząd nie może rozpocząć negocjacji w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Referendum to za mało, potrzebna jest zgoda parlamentu. To klasyczny przypadek, że establishment nie chce się pogodzić z decyzją społeczeństwa.
Nie mamy powodu, by kibicować Brexitowi, który spowoduje , że Polska utraci sojusznika w UE oraz skomplikuje życie mieszkających w Wielkiej Brytanii Polaków. Ale sposób, w jaki walczy się, by unieważnić wyniki referendum lub przynajmniej spowolnić wejście w życie jego rozstrzygnięć, musi budzić sprzeciw.
Przeciwnicy Brexitu, oburzeni wynikiem referendum, od początku argumentowali, że za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii głosowali ci, którzy byli za biedni, za głupi, za starzy, by powziąć dobrą decyzję. W końcu przeszli do ofensywy — wnieśli sprawę do Wysokiego Trybunału.
I nagle okazało się, że dotychczasowe reguły gry nie obowiązują. Referendum nie ma mocy wiążącej, jak obwieścili sędziowie, rząd nie ma władzy, by zgodnie z artykułem 50. konstytucji UE opuścić unijne struktury. Wygląda na to, że kiedy wynik gry okazał się sprzeczny z oczekiwaniami, przewrócono stolik i zażądano, by grać od nowa .
To niebezpieczny precedens. I nic dziwnego, że decyzja Wysokiego Trybunału wywołała w Wielkiej Brytanii oburzenie, wręcz furię,
„Sędziowie odklejeni od rzeczywistości „, to najłagodniejsze określenie , bo znacznie częściej używa się tak dobitnych jak „zdrajcy narodu ” „wrogowie ludu „. Trzech sędziów, którzy wydali orzeczenie, zostało już dokładnie przez tabloidy prześwietlonych — doniosły z triumfem, że jeden jest „ zdeklarowanym eurofilem „, drugi wystawiał za doradzanie rządowi w czasach Tony’ego Blaira milionowe rachunki, za które płacił podatnik. A trzeci jest gejem. Jak sugeruje „Daily Mail „, właściwie go to kompletnie dyskwalifikuje.
Poprawność polityczna prysła — wściekłość mediów, które uznały , że otwarcie podeptano wolę ponad 17 milionów wyborców jest tak wielka, że nie zawahały się wyciągnąć najcięższych armat i odsądzić od czci i wiary sędziów Wysokiego Trybunału.
W artykułach, ilustrowanych zdjęciami sędziów w dostojnych perukach i togach, przedstawia się ich właściwie jak pozbawione etyki społeczne wyrzutki. Trudno wątpić , że gdyby w jakimś kraju nowej Unii temperatura sporu była choć w połowie tak wysoka ,a brak szacunku do najważniejszej instytucji sądowniczej równie oczywisty, Zachód uznałby to za dowód politycznego barbarzyństwa.
Kryzys konstytucyjny oraz przedterminowe wybory wydaje się w tej chwili w Wielkiej Brytanii bardzo prawdopodobne, tak wynika z notowań u buchmacherów.
Jednak to drobiazg w porównaniu z kryzysem społecznym i nurtującym wielu Brytyjczyków przekonaniem, że establishment pokazał, jak mało się liczy z społeczeństwem. Głosowali przecież na „tak ” w referendum, buntując się przeciwko tym, którzy podejmują decyzję ponad ich głowami. Teraz mają powodów do buntu jeszcze więcej. A ci, którzy cieszą się teraz z orzeczenia Wysokiego Trybunału, powinni pamiętać, że kto sieje wiatr, zbiera burzę.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/314279-brytyjski-establishment-nie-zgadza-sie-z-decyzja-spoleczenstwa-brexit-bedzie-zablokowany
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.