Dramatyczna sytuacja w Calais. Mer miasta apeluje o pomoc wojskową: Przemoc migrantów osiągnęła krytyczny poziom

fot. wikimedia commons/AmirahBreen/CC-BY-SA-4.0
fot. wikimedia commons/AmirahBreen/CC-BY-SA-4.0

Mer francuskiego Calais, w którym ulokowane jest obozowisko imigrantów, nazywane potocznie „dżunglą”, mówiła w rozmowie z francuską telewizją, że przemoc migrantów w mieście osiągnęła już krytyczny poziom i apeluje o pomoc wojska.

CZYTAJ WIĘCEJ: Imigranci znowu oblegają Calais. Obozowisko, nazywane „dżunglą”, liczy już 9 tys. osób. Organizacje pozarządowe alarmują o napiętej atmosferze

Siły porządkowe są niewystarczające i wyczerpane

— stwierdziła Natacha Bouchart w wywiadzie dla France 3.

Mer przypomniała, że w Calais znajdują się dwa obozy: oficjalny z ok. 2,5 tys. osób oraz nielegalny, kontrolowany przez przemytników, w którym według władz Francji może znajdować się nawet 5 tys. migrantów.

Od ponad roku żądam, aby obozem zajęło się wojsko. Obecnie nie ma systemu weryfikacji, nie wiemy, kto wchodzi, kto wychodzi z obozu ani nie znamy tożsamości osób przebywających na jego terenie. Cały czas jesteśmy w stanie wojny a Calais jest częścią Francji

— mówiła Bouchart.

Zaznaczyła, że kraj jest w stanie wojny, a skoro Calais jest częścią Francji, to w mieście powinny obowiązywać takie samy zasady, jak i w całym państwie.

Apel o pomoc wojskową wystosowali również brytyjscy kierowcy, którzy nie mogą się uporać z brutalnymi atakami, jakich dopuszczają się migranci. Próbujący dostać się do Wielkiej Brytanii używają ciężkich narzędzi, pałek, noży, kijów bejsbolowych, a nawet pił spalinowych, by zastraszyć kierowców.

ak/wp.pl/FranceTV/express.co.uk

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...