Islamiści łupią i niszczą cenne zabytki. Sprawą zdewastowanych mauzoleów zajmuje się Trybunał w Hadze

fot. youtube.com
fot. youtube.com

Od Mali po Afganistan, poprzez Algierię, Libię, Syrię i Irak, islamiści łupią i niszczą zabytki. W poniedziałek w Hadze rozpocznie się proces tuareskiego dżihadysty oskarżonego o udział w niszczeniu mauzoleów w malijskim Timbuktu.

Malijski Tuareg, Ahmad Al-Faqi Al-Mahdi, zwany też Abu Turabem, jest pierwszym w historii Międzynarodowego Trybunału Karnego oskarżonym o niszczenie zabytków, co UNESCO uznało za zbrodnię wojenną. Al-Mahdi zamierza przyznać się do winy - podał w komunikacie haski trybunał.

Jest on także pierwszym oskarżonym odpowiadającym przed MTK za zbrodnie wojenne w Mali i pierwszym dżihadystą, który staje przez Trybunałem. Proces według sędziów potrwa kilka dni.

Dżihadyści w Timbuktu - nazywanym miastem 333 świętych - burzyli ich grobowce na oczach ludności. Al-Mahdi pomagał w niszczeniu dziewięciu mauzoleów i drzwi XV-wiecznego meczetu Sidi Jahia, budowli (z jednym wyjątkiem) z listy dziedzictwa kultury UNESCO. UNESCO od marca 2014 do lipca następnego roku odrestaurowało tam 14 mauzoleów.

XIVXV wieku Timbuktu na skrzyżowaniu karawanowych szlaków stało się opływającą w bogactwa saharyjską metropolią kupiecką, głośną także dzięki sufickim mędrcom i uczonym oraz manuskryptom poświęconym islamowi, historii, astronomii czy anatomii, przechowywanym w medresach i prywatnych bibliotekach.

Oskarżenie zarzuca Al-Mahdiemu przynależność do partyzantów Ansar ud-Din (Obrońców Wiary), którzy opanowali w 2012 roku północ Mali. Po niemal roku pokonała ich międzynarodowa koalicja z inicjatywy Francji. Al-Mahdiego aresztowano w 2014 roku.

Obrońcy Wiary zwerbowali go w charakterze eksperta muzułmańskiego prawa. Około 40-letni spokojny student Koranu został szefem „Hisbah” - policji obyczajowej i okazał się pozbawionym skrupułów żarliwym wykonawcą rozkazów.

Arcykonserwatywni sunnici - czy to saudyjscy wahabici, czy salafici (dla których inspiracją był wahabizm), lub afgańscy i pakistańscy talibowie - odrzucają kult wizerunków, stawiając na pierwszym miejscu czystość wiary, prostotę i surowość obyczajów. Samo sporządzanie wizerunków jest w ich oczach grzechem.

U korzeni tej fundamentalistycznej żarliwości leży też podział na wierzących we wstawiennictwo i tych, którzy uważają, że nie może być między Bogiem a człowiekiem pośrednika. Natomiast w ludowej wersji sufizmu, czyli muzułmańskiego mistycyzmu, którego adepci dążą do pozarozumowego poznania Boga, ważną rolę odgrywa odwiedzanie grobów świętych i mędrców.

W całej Afryce Północnej taki niezgodny z islamem kult cieszy się dużą popularnością, stąd też islamiści zajadle go atakują. W Algierii w latach 90. zniszczyli wiele grobowców marabutów - świątobliwych mężczyzn lub kobiet znanych z pobożności, ascetycznych praktyk, którym nierzadko przypisywano moc czynienia cudów.

Od wybuchu w 2011 roku rewolty przeciwko reżimowi Muammara Kadafiego, w Libii niszczono mauzolea. W sierpniu 2012 roku salafici i wahabici wysadzili w powietrze w Zalitanie najważniejsze z nich - mauzoleum ascety Al-Asmara z XV wieku. W 2013 roku pod mauzoleum z XVI w. na przedmieściu Trypolisu, w Tadżurze, podłożono i odpalono ładunek wybuchowy.

Niszczenie zabytków i wizerunków towarzyszy islamistycznemu zapałowi na Bliskim Wschodzie. W samej Syrii zniszczono ponad 900 zabytków i stanowisk archeologicznych. Od 2011 roku robiły to także siły rządowe, które dopuściły się łupiestwa w Palmirze po odbiciu jej z rak dżihadystów - ocenia Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Syryjskiej Archeologii (APSA). Duża część zniszczeń powstała w wyniku ostrzału artyleryjskiego przez wojsko; według UNESCO w Aleppo „dwie trzecie starego miasta zbombardowano i spalono”.

Czytaj dalej na następnej stronie

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...