Eksperci o Turkish Stream: "To duży geopolityczny projekt. Jego powstanie będzie miało konsekwencje dla europejskiej solidarności energetycznej"

fot. PAP/EPA
fot. PAP/EPA

Jednak stronom trudno było uzgodnić szczegóły inwestycji. Kardaś przypomina, że Rosjanie chcieli wybudować 4 nitki gazociągu o łącznej przepustowości 63 mld m. sześc, z których jedna miałaby być przeznaczona bezpośrednio na rynek turecki. Miało tam trafiać ok. 14 mld. m sześc. gazu, czyli tyle ile obecnie trafia do Turcji przez Ukrainę. Pozostałe miałyby prowadzić do hubu na granicy turecko - greckiej. Stamtąd mieli go odbierać Europejczycy, którzy wcześniej mieli wybudować. Ale tu się pojawiły problemy, bo Turcy, którzy mieli stać się państwem tranzytowym, zaczęli stawiać warunki.

Jak mówi Kardaś, reaktywowany po roku projekt budowy połączenia na południu miałby dla Rosji niezwykle istotne znaczenie.

Po pierwsze, gdyby został zrealizowany, niezależnie od tego w jakim wariancie - oznaczałby możliwość przekierowania jak największej ilości gazu, który eksportowany jest do odbiorców europejskich czy do Turcji przez terytorium Ukrainy. To zmniejszyłoby znaczenie tranzytowe Ukrainy

— podkreślił.

Drugi cel - niezwykle ważny z rosyjskiego punktu wiedzenia ma charakter polityczny - podkreśla.

Podtrzymując wolę zrealizowania jakiegokolwiek projektu gazowego na południu Europy, Rosja faktycznie zaprasza do rozmów i negocjacji unijne kraje południa Europy, by swoje projekty energetyczne orientowały na to źródło. Dodając do tego Nord Stream 2, Rosja tworzy dwie osie polityczno - gazowe; jedną na Północy z partnerami konsorcjum Nord Stream 2; drugą z państwami Południa Europy, wokół reaktywowanego Turkish Stream lub South Stream

— dodał.

To zaś - jego zdaniem - z jednej strony będzie utrudniać możliwość budowania realnej, wspólnej unijnej polityki energetycznej, z drugiej zwiększy szanse Rosji na umocnienie pozycji na rynku europejskim i automatycznie rodzi zagrożenia dla wszelkich innych projektów dywersyfikacyjnych, w tym np. polskiego planu zbudowania - w oparciu o termial LNG i planowane połączenie ze złożami morza północnego - hubu gazowego w Polsce

— powiedział.

Spodziewam się, że projekt ten zostanie reaktywowany na poziomie politycznym podczas planowanej na 9 sierpnia wizyty prezydenta Erdogana w Petersburgu. Nie oznacza to jednak, że będzie on zrealizowany szybko. Nie wiadomo bowiem, ile nitek Turkish Stream miałoby powstać. Rosjanie chcieliby mieć co najmniej dwie nitki - jedną z przeznaczeniem na rynek turecki, jedną z przeznaczeniem na rynek krajów Południa Europy (o łącznej przepustowość ok. 32-33 mld m sześć). Turcy twierdzą zaś, że jedna im wystarczy. Wybudowanie dwóch nitek pozwoliłoby przekierować ze szlaku ukraińskiego ok. 30 mld m sześc. gazu - ok. połowy z tego na rynek turecki (obecnie bowiem szlakiem ukraińskim trafia do Turcji ok. 14 mld m3 gazu), a drugą połową do krajów Południowej Europy

— stwierdził.

Ekspert Instytutu Sobieskiego Paweł Nierada zauważa, że z punktu widzenia interesów Rosji powrót do tego pomysłu nie jest niczym dziwnym.

To konsekwentnie realizowana koncepcja przejmowania kontroli nad kolejnymi etapami budowania łańcucha wartości - mają źródła, wszędzie gdzie mogą, starają się budować lub przejmować infrastrukturę przesyłową, by w jakimś horyzoncie zapewnić sobie ostateczną kontrolę nad rynkiem klienta

— powiedział.

Jego zdaniem zdecydowanie bardziej zaskakujący jest nagły zwrot nastawienia Turcji do relacji z Rosją.

Całkiem niedawno wydawało się, że te relacje dosyć napięte. Od pewnego czasu jednak się ocieplały, a od chwili puczu (nieudanej próby przejęcia władzy przez armię w nocy z 15 na 16 lipca br. - PAP) nabrały wyraźnego przyspieszenia

— powiedział.

Zdaniem Nierady owo „ocieplenie”, może być po części reakcją na pojawienie się Iranu na międzynarodowych rynkach surowcowych i próbą zablokowania „krzywej wznoszącej” pozycji Iranu na Bliskim Wschodzie.

Jeszcze niedawno dyskutowano projekty, że to właśnie Iran przez terytorium Turcji ma być połączony gazociągami z Europą. Z drugiej strony sądzę, że może to być wybijanie się na równorzędność Turcji wobec USA. Próba pokazania, że jest autonomicznym graczem, który kieruje się własnym interesem, z którym Stany Zjednoczone poważnie muszą się liczyć, bo w przeciwnym razie mogą mieć naprawdę dużo do stracenia

— powiedział.

Nierada sądzi, że dla UE i Ukrainy powstanie nowego połączenia może oznaczać podobne problemy jak w przypadku Nord Stream.

To tworzenie infrastruktury, która będzie wzmacniać monopolistyczną pozycję Rosji jako dominującego dostawcy surowców energetycznych do Europy

— podkreśla.

Te wydarzenia dobitnie pokazują, jak istotne staje się np. wybudowanie Korytarza Północnego, by swobodnie kształtować dostawy zarówno do całej wschodniej części UE jak i do naszych sąsiadów, np. Ukrainy, zanim możliwość prawdziwej dywersyfikacji - i co za tym idzie zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego w Europie - zostanie zablokowana, bądź przynajmniej poważnie utrudniona przez projekty rosyjskie

— dodaje.

Korytarz Północny to forsowana przez polski rząd koncepcja dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego do Polski. Jak wielokrotnie podkreślał jeden z jej autorów, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, chodzi o realną dywersyfikację, a więc taką, w której surowiec fizycznie nie pochodzi z Rosji, co ma miejsce w przypadku dostaw realizowanych gazociągiem Nord Stream 1 przez obszar Niemiec do Polski.

Korytarz Północny mają tworzyć terminal LNG w Świnoujściu o mocy regazyfikacyjnej 5 mld m. sześc. rocznie, planowany gazociąg Baltic Pipe, który ma połączyć gazowe systemy Polski i Danii. Wtedy gazociąg Skanled umożliwi sprowadzanie do Polski surowca z Norwegii m. in należące do polskiego PGNiG złoża gazu na Morzu Północnym.

(PAP)/emer

« poprzednia strona
12

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych