Mohammed D., syryjski zamachowiec, który w niedzielę przeprowadził zamach w bawarskim Ansbach, nie został deportowany z Niemiec m.in. dzięki interwencji posła do Bundestagu skrajnie lewicowej partii „Die Linke” – donosi niemiecki dziennik „Die Welt”.

Według gazety poseł Harald Weinberg wysłał list do rady miasta Ansbach prosząc o „wstrzymanie deportacji Syryjczyka do czasu aż skończy on leczenie w Niemczech”. 27-letni Mohammed D. leczył się psychiatrycznie, miał za sobą dwie próby samobójcze.

Złożony przez niego wniosek o azyl został w ub. r. odrzucony. Mężczyzna, który przybył do Niemiec dwa lata temu, miał bezzwłocznie wrócić do Syrii, ale dalej mieszkał w jednym z ośrodków dla azylantów Ansbach, gdzie przebywa obecnie ok. 500 uchodźców. Syryjczyk przeprowadził zamach w niedzielę, zdetonował bombę przed restauracją w centrum miasta. Zginął w wybuchu, 12 osób zostało rannych, w tym trzy ciężko.

Poseł „Die Linke” nie żałuje swojej decyzji, by zatrzymać deportację Mohammeda D., który przed zamachem złożył przysięgę wierności Państwu Islamskiemu.

Gdybym miał cofnąć się w czasie, mając poziom wiedzy, który wówczas posiadałem, zachowałbym się dokładnie tak samo

—powiedział Weinberger. Jednocześnie przyznał jednak, że gdy myśli o ofiarach zamachu to „ma wyrzuty sumienia”.

Na nagraniu zamachowiec z Ansbach złożył przysięgę wierności Państwu Islamskiemu, powiedział, że w Ansbach przeprowadził „operację poszukiwania męczeństwa” i wezwał do kolejnych ataków. Tłumaczył, że jego zamach jest reakcją na przestępstwa popełniane przez koalicję walczącą z ISIS w Syrii i Iraku.

Czytaj także: Nagranie zamachowca z Ansbach: Spodziewajcie się kolejnych ataków. Użyjemy samochodów pułapek. [WIDEO]

Ryb, welt.de