Dwóch uzbrojonych w noże mężczyzn wzięło zakładników w kościele w Saint-Etienne-du-Rouvray w Normandii w północnej Francji. Francuska policja podaje, że napastnicy zostali już zneutralizowani.

Według agencji Reuters w kościele przetrzymywanych było od czterech do sześciu osób. Źródło policyjne powiedziało agencji Reutera, że wygląda na to, iż księdzu poderżnięto gardło. Zamordowany kapłan to ks. Jacques Hamel, miał 86 lat.

Według przedstawiciela władz, cytowanego przez agencję AFP, drugi zakładnik został ciężko ranny; walczy o życie w szpitalu.

Telewizja France 3 donosi, że wśród zakładników byli: ksiądz i dwie zakonnice. Ta sama telewizja informuje, że na miejscu słychać było serię strzałów. Jednej z sióstr udało się uciec z kościoła i zawiadomić o tym, co dzieje się w środku. Policja otoczyła świątynię. Dwaj napastnicy zostali zastrzeleni podczas operacji policyjnej. Cały dramat trwał około 40 minut.

Francuska policja utrzymuje, że jeden z napastników nosił brodę i nakrycie głowy typowe dla muzułmanów.

Premier Francji Manuel Valls oświadczył na Twitterze, że Francja będzie zwarta w obliczu tego „barbarzyńskiego ataku” na kościół w Saint-Etienne-du-Rouvray. „Cała Francja i wszyscy katolicy są  wstrząśnięci” - napisał premier.

Do incydentu doszło w czasie, gdy Francja jest w stanie najwyższej gotowości po serii zamachów. Do ostatniego doszło 14 lipca, gdy zamachowiec podczas obchodów święta narodowego staranował ciężarówką tłum na miejskiej promenadzie i zabił 84 osoby.

Szef MSW Francji potwierdził, że nie żyje 84-letni ksiądz Jacques Hamel. Trzy inne osoby są ranne, w tym jedna ciężko. „Jest w stanie krytycznym”.

lap/BBC/rmf24.pl/Le Figaro