Przekaz islamistów jest prosty: Zachód jest zgniły, zepsuty moralnie, zdegenerowany. W odróżnieniu od świata islamu, który zachował czystość obyczajów i nie uległ degrengoladzie.

Wystarczy spojrzeć choćby na dane dotyczące wytwarzania pornografii internetowej. W pierwszej piętnastce największych producentów tego typu materiałów jest aż 12 państw zachodnich. Przodują Stany Zjednoczone (25 procent światowej produkcji), za nimi plasują się kolejno: Wielka Brytania (5,5 proc.), Niemcy (4,9 proc.), Brazylia (4,8 proc.) i Francja (4 proc.).

Sprawa staje się jednak bardziej skomplikowana, gdy przyjrzymy się danym dotyczącym konsumpcji pornografii w internecie. Okazuje się, że głównymi odbiorcami tego typu materiałów są mieszkańcy krajów islamskich. Na pierwszym miejscu na świecie sytuuje się Pakistan, zaś w pierwszej ósemce znajduje się aż 6 państw muzułmańskich – jeszcze Iran, Egipt, Maroko, Arabia Saudyjska i Turcja (i to mimo restrykcyjnych przepisów obowiązujących w tych krajach – choć, powiedzmy sobie szczerze, w epoce internetu masowo omijanych).

To nie wszystko. Muzułmanie są też najczęstszymi odbiorcami pornografii o charakterze sadystycznym ze scenami szczególnego okrucieństwa. Pod tym względem dystansują wszystkie inne kraje. Światowymi liderami są: Pakistan, Iran, Egipt, Malezja, Indonezja, Turcja, Maroko i Zjednoczone Emiraty Arabskie. W tych samych państwach najczęściej spotkać można również konsumentów pornografii zoofilskiej, czyli z udziałem rozmaitych zwierząt. Podobne dane dotyczą również pornografii pedofilskiej (Pakistan, Turcja), kazirodczej (Syria, Egipt) czy homoseksualnej (Indonezja).

Niedawno na łamach „The Guardian“ Khaled Diab napisał, że to właśnie pornografia jest odpowiedzialna za molestowanie europejskich kobiet przez muzułmańskich imigrantów. Często bowiem jedyny obraz białej kobiety, jaki oni posiadają, to dziwka, która chętnie uprawia najbardziej wyuzdany seks z każdym mężczyzną, jaki sobie tego zażyczy. Gwałciciele są zdumieni, że gdy im się mówi, że ich zachowanie jest sprzeczne z europejskimi normami, ponieważ byli przekonani, że europejskie normy są właśnie takie.

Niezwykle symptomatyczne w tym kontekście są także informacje, jakie przedstawił ostatnio generał Michael Flynn, były dyrektor Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony USA. Otóż ujawnił on, że na osobistych komputerach islamistów z ISIS, które przejęły amerykańskie służby specjalne, aż 80 proc. wszystkich materiałów zajmują filmy pornograficzne.

Generał Flynn powiedział, że w komputerach dżihadystów dominowała zwłaszcza pornografia z sadystycznymi, przerażającymi, najbardziej okrutnymi scenami poniżania i gwałcenia kobiet, małych dziewczynek oraz chłopców. Filmy te sąsiadowały z nagraniami przedstawiającymi tortury stosowane przez islamistów i mordowanie więźniów przez poderżnięcie gardła oraz obcięcie głowy. Zdaniem Flynna, istnieje duże podobieństwo między tymi materiałami, tak jakby zbrodniarze z ISIS inspirowali się ostrymi materiałami pornograficznymi. Niektórzy z terrorystów zresztą bezpośrednio przed akcjami oglądali porno.

Być może więc Zachód jest zdemoralizowany, ale nie oznacza to, że świat islamu pozostał ostoją moralności. Niewykluczone jednak, że Zachód dostarcza islamistom sznur, na którym sam zostanie powieszony.