Dr Szewko o ataku w Nicei: "Obywatelstwo zamachowca ma minimalne znaczenie - większe to, czy przeszedł np. szkolenie dywersyjne" NASZ WYWIAD

fot. wPolityce.pl/Telewizja Republika
fot. wPolityce.pl/Telewizja Republika

wPolityce.pl: Jak Pan odbiera teorię, którą próbują lansować niektóre media, że zamachowiec z Nicei nie mógł być dżihadystą, bo prowadził nieislamski tryb życia, uganiał się za kobietami, pił alkohol?

Dr Wojciech Szewko: Mogę odpowiedzieć w ten sposób, że nie budowano by takiej narracji gdyby te kobiety były Jazydkami. Ta sama prasa budowała wizję Państwa Islamskiego w oparciu o teorię, że wszyscy ochotnicy z Europy jechali na dżihad po to, by mieć niewolnice, handlować nimi, gwałcić. Proszę zwrócić uwagę na to jaki tryb życia prowadzili ci, którzy organizowali, brali udział w zamachach w Paryżu czy Brukseli. Wszyscy mieli podobny profil osobowościowy. Prowadzili kiedyś hulaszczy tryb życia, a w którymś momencie po prostu się nawrócili.

Tylko czy ci ludzie naprawdę się nawrócili, czy islam to tylko punkt odniesienia, który pozwala im na walkę, przemoc?

Mamy do wyboru udokumentowaną całą plejadę potencjalnych zachowań. Mamy liczne przypadki, gdy młodzi ludzie są zafascynowani po prostu symboliką, a o samym islamie nie mają zielonego pojęcia. Próbują naśladować rytuał, posługiwać się słowami czy symbolami ale bez związku z prawdziwym islamem. Pociąga ich propaganda IS, idea dżihadu, chęć buntu. Jeżeli jednak chodzi o zamachowca z Nicei, to mamy do czynienia, przynajmniej wg. tego co podają media, z bardzo standardowym życiorysem. Rozwód, samotny mężczyzna, kłopoty finansowe i na koniec poszukiwanie, które kończy się w takim, a nie innym miejscu. Nie wiemy jaka była jego motywacja, ale warto zwrócić uwagę na zachowanie Państwa Islamskiego po tym wydarzeniu. Ich nagłe milczenie może sugerować, że gdy francuska policja ustali wszystkie szczegóły, to okaże się, że zamachowiec był w jakiś sposób powiązany z Państwem Islamskim bądź Al-Kaidą.

W jaki sposób zareagowało Państwo Islamskie?

Na wszystkich profilach fanów ISIS jest wielka kampania radości, wrzucanie slajdów, specjalnych hasztagów, wpisy o tym, że Berlin będzie następny. Do tego dochodzi przypominanie wszystkich dokumentów, czy to w formie pisemnej, czy filmowej, o tym, że dojdzie do zamachu w Francji. Natomiast oficjalne kanały, które służą do oficjalnej propagandy Państwa Islamskiego, po tych zamachach wyglądają tak jakby w ogóle do tego wydarzenia nie doszło.

Jak się okazało, ten mężczyzna pochodzi z Tunezji, nie jest obywatelem Francji. Możemy mówić o tym, że jest większe lub mniejsze zagrożenie terrorystyczne zależnie od tego czy ktoś jest obywatelem państwa europejskiego, czy pochodzi z państw Maghrebu, czy też jest uchodźcą z Syrii?

To równie dobrze może być Polak, który sześć miesięcy temu przeszedł na islam. Państwo Islamskie aktywnie zwalcza nacjonalizm i rasizm (jako nieislamskie). Dlatego pod wspólnym uniwersalnym sztandarem skupia mudżahedinów z kilkudziesięciu państw świata - od Filipin po Norwegię. Obywatelstwo zamachowca ma minimalne znaczenie - większe to czy ktoś przechodził np. szkolenie dywersyjne

Rozmawiał Tomasz Karpowicz

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...