Parlament Europejski robi krok w tył. Debaty o Polsce nie będzie! Przynajmniej do jesieni. Nowej daty nie wyznaczono

Fot. PAP/Pietruszka
Fot. PAP/Pietruszka

Parlament Europejski jednak nie będzie debatować w lipcu o sytuacji w Polsce. Jak poinformował PAP rzecznik PE Jaume Duch, taką decyzję podjęli w czwartek liderzy frakcji politycznych. Według Janusza Lewandowskiego (PO) debata może odbyć się we wrześniu.

Konferencja przewodniczących PE wykreśliła punkt o Polsce z porządku obrad lipcowej sesji PE

— powiedział Duch.

Europoseł PO Jacek Saryusz-Wolski poinformował na Twitterze, że to on, w imieniu chadeckiej frakcji Europejskiej Partii Ludowej, wnioskował o wykreślenie debaty i rezolucji o Polsce z porządku obrad, ustalonego wstępnie na początku czerwca. PE miał debatować o sytuacji w Polsce 5 lipca, a dzień później przyjąć rezolucję.

Planowana rezolucja miałaby dotyczyć sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego i wszczętej wobec Polski procedury ochrony praworządności, ale także innych spraw budzących zaniepokojenie części eurodeputowanych, takich jak ustawa o policji oraz sytuacja mediów publicznych. Byłaby to już druga debata i rezolucja o Polsce; pierwszą rezolucję, dotyczącą wyłącznie sytuacji wokół TK, europarlament przyjął 13 kwietnia.

Lewandowski, który jest szefem delegacji PO-PSL we frakcji chadeckiej w europarlamencie powiedział PAP, że powodem dla którego EPL wnioskowała o przesunięcie debaty, jest kryzys wywołany brytyjskim referendum.

Zdarzył się Brexit, wbrew ogólnym oczekiwaniom. To jest tak poważny kryzys, z kosztami również dla naszego kraju, więc uznaliśmy, że to nie jest dobry moment na debatę i rezolucję o Polsce

— powiedział europoseł.

Nie zmieniając treści rezolucji, tylko zmiana kalendarza była możliwa. My od kilku miesięcy jesteśmy skonfrontowani z silną presją ze strony różnych grup w Parlamencie Europejskim, aby zająć krytyczne stanowisko wobec rozwoju wydarzeń w Polsce, bo docierają coraz gorsze wiadomości już nie tylko na temat Trybunału Konstytucyjnego, ale i służby cywilnej, ustawy o mediach, ustawy policyjnej, a nawet o Puszczy Białowieskiej oraz rozmaitych spraw obyczajowych. Naszym zadaniem jest ograniczenie tego typu interwencji do spraw fundamentów demokracji, państwa prawa i dobrej gospodarki

— powiedział Lewandowski.

Zastrzegł, że przesunięcie debaty i rezolucji o sytuacji w Polsce na wrzesień nie oznacza lekceważenia tych problemów.

Ale Brexit to problem egzystencjalny dla UE (…) Cała energia powinna być teraz skoncentrowana na zmniejszeniu efektów i kosztów Brexitu

— dodał.

Na lipcowym posiedzeniu PE (4-7 lipca) zaplanowana jest m.in. debata o wynikach szczytu UE i nieformalnego spotkania przywódców 27 państw bez Wielkiej Brytanii, poświęconych przede wszystkim konsekwencjom Brexitu. W debacie mają wziąć udział: szef Rady Europejskiej Donald Tusk i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Na posiedzeniu w przyszłym tygodniu eurodeputowani zajmą się też problemem płacy minimalnej w sektorze transportu. Obowiązujące od ubiegłego roku w Niemczech i wprowadzane 1 lipca we Francji przepisy o płacy minimalnej obejmujące zagranicznych kierowców ciężarówek, uderzają w polskie firmy transportowe. Jak zaznaczył Lewandowski, chodzi nie tylko o płace minimalną, ale szersze zjawisko protekcjonizmu w sektorze transportowym.

PAP/mall

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...