Negocjacje marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z Ukraińcami na temat, jak państwo polskie ma uczcić ludobójstwo na Wołyniu i Podolu są niedopuszczalne.

To jak Polacy upamiętniają męczeńską śmierć bestialsko pomordowanych rodaków nie może zależeć w jakikolwiek sposób od poglądów i polityki państwa, którego ludność była odpowiedzialna za ten bestialski mord. Nie ma ona bowiem najmniejszego prawa współdecydować o polskich działaniach. Tym bardziej że państwo to nigdy nie ukarało sprawców tej zbrodni.

A dziś jesteśmy świadkami gloryfikacji zbrodniczej formacji odpowiedzialnej za to ludobójstwo. Zaś jej wodzów ustanowiono bohaterami państwa ukraińskiego. Banderyzm staje się fundamentem ukraińskiej tożsamości narodowej. Oznacza to że ukraińska tożsamość jest kształtowana nie tylko na trwałym konflikcie z Polską , ale przede wszystkim na zbrodni.

To jest zagrożenie w dłuższej perspektywie czasowej dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Polska nie może być obojętna wobec tego zagrożenia. I powinna domagać się od państwa ukraińskiego, nie tylko zdecydowanego potępienia tego ludobójstwa, ale także ukarania żyjących sprawców tej zbrodni, a także potępienia UPA, jej ideologii i wszelkich prób jej apoteozy. To powinien być zasadniczy i jedyny temat negocjacji państwa polskiego ze stroną ukraińską. Natomiast negocjacje o tym, jak państwo polskie ma uhonorować swoich rodaków, oraz czy ma potępić sprawców ich okrutnej śmierci, nie może być w żadnym razie tematem dwustronnych rozmów.

W negocjacjach z marszałkiem Kuchcińskim ze strony ukraińskiej uczestniczył syn organizatora tego ludobójstwa Romana Szuchewycza - Juryj. W ten sposób marszałek Kuchciński dopuścił, aby syn kata Polaków współdecydował o tym jak Polacy mają uczcić ofiary jego ojca. To jest kompromitacja nie tylko polityczna, po której Kuchciński powinien zostać zdymisjonowany, ale jest to przede wszystkim drwina z pamięci pomordowanych i kompromitacja moralna polskiego państwa.