Co najmniej 14 osób zginęło, a 20 zostało rannych w ataku bojowników Państwa Islamskiego na siedzibę fanklubu Realu Madryt w mieście Balad w północnym Iraku – informuje portal tvp.info. Jeden z terrorystów został zlinczowany.

Do zamachu doszło w kawiarni, w której ok. 50 kibiców oglądało stare mecze swojej drużyny. Nagle do lokalu wpadło trzech zamachowców uzbrojonych w kałasznikowy. Mężczyźni bez słowa zaczęli strzelać do zebranych w kawiarni osób.

Fot. Twitter
Fot. Twitter

O prawdopodobnej motywacji islamistów mówił w rozmowie z mediami Ziad Subhan, szef fanklubu.

Nie lubią futbolu, uważają go za sprzeczny z naukami islamu. Dlatego przeprowadzają takie ataki

– tłumaczył Subhan.

Jednego z dżihadystów szyicka milicja osaczyła na targu warzywnym. Nie chciał się poddać i zdetonował kamizelkę z materiałami wybuchowymi zabijając cztery osoby. Dwie kolejne odniosły ciężkie obrażenia i są w stanie krytycznym.

Inny terrorysta został schwytany przez samych mieszkańców. Po przyznaniu się, że brał udział w masakrze w fanklubie, został spalony żywcem, a jego ciało ku przestrodze zostało przywiązane do pobliskiej latarni.

bzm/tvp.info