Angelika Borys ma spłacić długi nieistniejącej spółki. Czy to element kolejnej gry politycznej wymierzonej w Związek Polaków na Białorusi?

fot.M. Czutko
fot.M. Czutko

Długi nieistniejącej spółki ma spłacić Andżelika Borys, przewodnicząca Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi. Zamiast wsadzania do aresztu, kary finansowe. To najnowszy sposób postępowania władz wobec opozycji.

Inspekcja podatkowa żąda, by liderka polskiej społeczności zapłaciła karę w wysokości 117 milionów rubli białoruskich, którą przed laty wyznaczono spółce„ Polonika ”. Spółka powstała, by dać zatrudnienie pozbawianym pracy działaczom Związku Polaków.

Od początku nękały ją kontrole podatkowe, w końcu komornicy przejęli majątek spółki. Została uznana za bankruta i zlikwidowana przez sąd dwa lata temu. I właśnie teraz, zupełnie nieoczekiwanie. inspekcja podatkowa przypominała sobie, że spółka ma niespłacone zobowiązania. Rzekomy dług wynosi 117 milionów rubli — dzięki inflacji nie jest to już równowartość 40 tysięcy dolarów, ale tylko 6 tysięcy.

Urząd uznał, że ponieważ spółka nie istnieje, to karę ma zapłacić Andżelika Borys. W przeszłości Borys płaciła już kary wymierzane „Polonice”, między innymi za organizowanie kursów języka polskiego. W kwietniu 2010 roku zebrała sporą kwotę wśród rodziny, by spłacić zobowiązania, bo w przeciwnym wypadku władze białoruskie nie wypuściłyby jej do Polski na pogrzeb ofiar katastrofy smoleńskiej.

Trudno wątpić, że nieoczekiwana reanimacja nieistniejącej już spółki przez władze białoruskie i przykre konsekwencje finansowe mają podtekst polityczny. Związek Polaków na Białorusi działa w Grodnie, ale zawsze w przeszłości wszelkie decyzje, które go dotyczyły, zapadały w Mińsku, na wysokim szczeblu. Brutalnie ingerowano w jego działalność — władze białoruskie nie uznały na przykład decyzji zjazdu, który na przewodniczącą Związku Polaków na Białorusi wybrał właśnie Andżelikę Borys. Za pomocą służb specjalnych doprowadziły do rozłamu Związku, który jest jedną z największych organizacji pozarządowych na Białorusi.

Wytworzyła się dziwaczna sytuacja — istnieję dwa Związki Polaków na Białorusi.

Kierowany przez Andżelikę Borys Związek Polaków na Białorusi, jest uznawany przez władze RP, ale represjonowany przez Białoruś.

Andżelika Borys przez całe lata objęta była permanentną inwigilacją, skazywana na kary grzywny. siedziała też w areszcie.

Nieoczekiwane działania inspekcji podatkowej są dla niej zaskoczeniem. Tym większym, że od władz Białorusi płynęły sygnały, że chce ocieplenia stosunków z Zachodem, w tym z Polską, co sugerowano w czasie niedawnej wizyty ministra Witolda Waszczykowskiego w Mińsku.

Jak powiedziała Andżelika Borys „ Rzeczpospolitej ”, jej kłopoty mogą być elementem jakiejś politycznej gry Białorusi, która jest partnerem nieprzewidywalnym.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych