Szokujący sondaż otworzy oczy ślepcom? Dwie trzecie muzułmanów w Wielkiej Brytanii nie poinformuje policji o terrorystach. Co jeszcze mówią badania?

Fot. YouTube.com/screenshot
Fot. YouTube.com/screenshot

52 proc. brytyjskich muzułmanów uważa, że homoseksualizm powinien być zakazany, 39 proc. jest zdania, że „kobiety zawsze powinny się słuchać mężów”, a tylko jedna trzecia (34 proc.) poinformowałaby policję o powiązaniach znajomych, sąsiadów lub członków rodziny z terroryzmem - wynika z sondażu pod tytułem „Co naprawdę myślą brytyjscy muzułmanie”, przeprowadzonego przez brytyjski instytut badania opinii publicznej ICM na zlecenie telewizji „Channel 4”.

Badanie zostało przeprowadzone na próbce 1000 osób, a jego wyniki potwierdzają to, przed czym krytycy modelu wielokulturowości ostrzegają od dawna: muzułmanie w Wielkiej Brytanii się nie integrują i nie podzielają wartości kraju w którym przyszło im żyć.

4 proc. ankietowanych muzułmanów sympatyzuje otwarcie z zamachowcami samobójcami. To może się wydawać niewiele, ale w przeliczeniu na całą społeczność wyznawców Allaha na wyspach to – jak twierdzi „Channel 4” - co najmniej „100 tysięcy osób”.

Kolejne 4 proc. rozumie ludzi „którzy wysadzają się w powietrze w ramach politycznego protestu”. 23 proc. uważa, że w Wielkiej Brytanii „powinno obowiązywać prawo szariatu”. 52 proc. nie zgadza się poza tym z legalnością homoseksualizmu, a 47 proc. nie chce, by homoseksualiści uczyli w szkołach. 39 proc. uważa, że kobiety powinny zawsze słuchać się mężów. 31 proc. opowiada się za legalizacją poligamii. 35 proc. jest przekonania, że „żydzi mają za dużo władzy w Wielkiej Brytanii”.

5 proc. uważa, że kamieniowanie jest „stosowną kara za cudzołóstwo”. Jeden z autorów sondażu „Co naprawdę myślą brytyjscy muzułmanie”, Trevor Philips uważa, że „integracja muzułmanów w Wielkiej Brytanii będzie największym wyzwaniem, przed którym kiedykolwiek staliśmy”. Według niego muzułmanie ogólnie deklarują, że są zadowoleni z życia na wyspach. Jednocześnie jednak „izolują się tworząc zamknięte społeczności”.

Oznacza to, że będziemy musieli zrezygnować z dotychczasowej zasady wielokulturowości i bardziej ofensywnie domagać się od muzułmanów, by się integrowali

—zaznaczył Philips. Jego zdaniem należy zlikwidować sądy szariackie działające na terenie kraju (jest ich obecnie 85) oraz „zakończyć segregację w szkołach”. W niektórych szkołach w Wielkiej Brytanii ponad połowa uczniów to muzułmanie.

To utrudnia integracje. Dochodzi też do takich zdarzeń jak w 2014 r. w Brirmingham, gdy radykalni muzułmanie usiłowali przejąć szkołę.

—przypomina Philips. Nie tylko Philips tak uważa. Szwajcarska politolog Elham Manea, która badała na zlecenie uniwersytetu w Zurychu muzułmańskie społeczności na wyspach brytyjskich twierdzi, że „odkryła zupełnie odizolowane od świata dzielnice”.

Ma to poważne skutki, szczególnie dla kobiet. Są traktowane jak rzeczy, gdy się rozwodzą, odbiera im się dzieci. To, że to jest sprzeczne z brytyjskim prawem, nikogo nie obchodzi. Muzułmanie żyją jak w  średniowieczu w samym sercu Londynu czy Manczesteru

—podkreśla Manea. Zdaniem Philipsa „sądzenie, że muzułmanie chcą przyjąć nasze wartości to błąd i wyraz naiwności”.

Większość tego wcale nie chce. Mają własne

—zaznacza badacz.

Ryb, Channel 4, BBC, welt.de

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...