Węgierski rząd mówi nie obowiązkowym kwotom przyjmowania uchodźców. Rusza referendum

fot. EPA/SIMELA PANTZARTZI
fot. EPA/SIMELA PANTZARTZI

Rząd węgierski zaczął kampanię przed referendum ws. imigrantów, uruchamiając stronę internetową agitującą przeciw kwotom przyjmowania imigrantów. Mowa jest tam o terrorystach przebranych za migrantów i strefach no-go zamieszkanych przez cudzoziemców w Europie.

Nad owymi 900 „strefami no-go”, gdzie mieszka „znaczna liczba imigrantów” w Paryżu, Londynie, Sztokholmie czy Berlinie, władze mają „niewielką lub żadną kontrolę”, a „normy społeczeństwa goszczącego prawie się nie przyjmują” - napisano na uruchomionej w tym tygodniu stronie w barwach flagi węgierskiej (czerwono-biało-zielonej).

Pytany przez agencję AFP, skąd wzięto te liczby, rzecznik rządu Zoltan Kovacs powiedział, że pochodzą one „z publicznych danych dostępnych w internecie”.

Na stronie http://kvota.kormany.hu/, witającej gości napisem:

Węgierski rząd mówi nie obowiązkowym kwotom przyjmowania uchodźców - umieszczono też licznik przedstawiający „przedostawanie się co 12 sekund migranta do Europy”.

Jeśli co roku do Europy przybędzie 1,2 mln imigrantów, to zgodnie z projektem (szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude’a) Junckera Węgry musiałyby przyjąć co roku 15 tys. osób. W ciągu pięciu lat ta liczba - z uwzględnieniem łączenia rodzin - może sięgnąć według ostrożnych szacunków 160 tys. imigrantów

—czytamy na stronie.

Czytelnik dowiaduje się z niej również, że obowiązkowe kwoty przyjmowania uchodźców zwiększają zagrożenie terrorystyczne oraz zagrażają węgierskiej kulturze.

W lutym premier Viktor Orban poinformował o decyzji rządu Węgier, by rozpisać referendum w sprawie zarządzonych przez Unię Europejską obowiązkowych kwot przyjmowania uchodźców. Stawiane w nim pytanie ma brzmieć:

Czy chce pan/pani, by Unia Europejska również bez zgody parlamentu mogła zarządzać obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?.

Referendum miałoby się odbyć między sierpniem a grudniem bieżącego roku. Aby było ważne, musi w nim wziąć udział co najmniej 50 proc. uprawnionych do głosowania.

Węgry są jednym z najbardziej zdecydowanych przeciwników obecnej polityki UE w sprawie uchodźców. Do niedawna przez ich terytorium przebiegała tak zwana bałkańska trasa uchodźców z Grecji do Niemiec lub dalej na północ, ale po ukończeniu budowy ogrodzeń na granicy Węgier z Serbią i Chorwacją we wrześniu i październiku 2015 roku główny nurt migracji odchylił się na sąsiednie terytoria Chorwacji i Słowenii.

kk/PAP

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...