Operacja "Saakaszwili" odłożona. Czy były prezydent Gruzji zostanie premierem Ukrainy?

White House
White House

Jeszcze niedawno wydawało się, że w fotelu premiera Ukrainy zasiądzie wkrótce były prezydent Gruzji. Wiązało się z to z faktem, że poparcie społeczne dla obecnego szefa gabinetu Arsenija Jaceniuka spadło niemal do zera, a najpopularniejszym politykiem w kraju jest teraz gubernator odeski – Micheil Saakaszwili. Prezydent Petro Poroszenko planował w związku z tym operację “wymiany zderzaków”.

Ukraińskie społeczeństwo zmęczone jest katastrofalną sytuacją gospodarczą kraju. W ciągu roku PKB spadł o 10 proc., zaś inflacja wzrosła o 45 proc. Oczywiście, trwa konflikt zbrojny z Rosją o Donbas, ale wojną wszystkiego nie da się wytłumaczyć. Obecny rząd nie przeprowadził żadnych poważniejszych reform, jakich spodziewano się po zwycięstwie rewolucji na Majdanie. Nadal plagą społeczną pozostaje korupcja. Podczas mojej ostatniej wizyty w Kijowie rozmawiałem z człowiekiem, od którego domagano się 14 tysięcy dolarów łapówki w zamian za zatrudnienie w nowo tworzonym urzędzie antykorupcyjnym.

Rośnie zwłaszcza rozczarowanie wśród żołnierzy walczących na froncie. Zastanawiają się, w imię czego właściwie narażają swoje życie. Spodziewali się budowy sprawiedliwego państwa, a nie rekonstrukcji oligarchicznego układu. Coraz bardziej niezadowoleni są też uczestnicy rewolucji na Majdanie. Boją się, że ich zwycięstwo zostanie zmarnowane – tak jak kiedyś zwycięstwo pomarańczowej rewolucji.

Reprezentantem ich poglądów, a zarazem wyrazicielem nastrojów ukraińskiej ulicy, stał się Micheil Saakaszwili, który przed lat zwalczył korupcję w Gruzji i przeprowadził tam udane reformy gospodarcze. Teraz zainicjował podobny program w obwodzie odeskim. Korzystając z poparcia prezydenta Poroszenki, zaatakował ostro rząd Arsenija Jaceniuka, oskarżając go o korupcyjne powiązania z oligarchami. Kulminacyjnym momentem konfliktu było posiedzenie prowadzone przez prezydenta, podczas którego doszło do kłótni między Saakaszwilim a ministrem spraw wewnętrznych Arsenem Awakowem. Obaj panowie wrzeszczeli na siebie, używając niecenzuralnych słów, a w końcu rozwścieczony szef MSW rzucił w swego adwersarza szklanką z wodą.

Niepopularność Jaceniuka najlepiej ilustruje fakt, że jego partia – Blok Narodowy – która wygrała ostatnie wybory parlamentarne, cieszy się obecnie w sondażach poparciem zaledwie 1 proc. obywateli. Z tego powodu ugrupowanie nie wystartowało nawet w jesiennych wyborach samorządowych. Poroszenko przymierzał się więc do wymiany premiera, ale w ostatniej chwili zmienił plany.

Co się stało? Okazało się, że spadło gwałtownie poparcie nie tylko dla Bloku Narodowego, lecz także dla drugiej wiodącej partii w koalicji rządowej – Bloku Petra Poroszenki. Dymisja premiera oznaczałaby rozpad ich sojuszu i konieczność stworzenia nowej koalicji, albo rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych. Gdyby do nich doszło, ugrupowania Jaceniuka i Poroszenki poniosłyby sromotną klęskę, a zyskałyby te, które mają dziś mniejszą reprezentację w Radzie Narodowej, np. Partia Radykalna Ołeha Liaszki czy Batkiwszczyna Julii Tymoszenko. Z tego powodu te ostatnie partie nie chcą wchodzić w ewentualną koalicję z Blokiem Poroszenki, gdyż liczą na sukces w przedterminowych wyborach.

Gdyby wybory odbyły się dziś, to zapewne zwyciężyłaby partia dawnej premier Tymoszenko. Wielu komentatorów wróżyło jej śmierć polityczną, ale “żelazna Julia” odrodziła się, a jej formacja znajduje się obecnie na czele sondaży poparcia. To wyjaśnia, dlaczego nie doszło do wymiany premiera. Tak więc obecna koalicja rządowa trwa, a jej notowania stale dołują.

Z powodu rosnącego niezadowolenia społecznego może dojść do znów do nowych rozruchów ulicznych. Jedynym czynnikiem, który powstrzymuje taki wybuch, jest wojna z Rosją i świadomość, że w sytuacji zagrożenia zewnętrznego należy utrzymać jedność narodową.

Wiele wskazuje więc na to, że były prezydent Gruzji nie zostanie premierem Ukrainy. Przynajmniej na razie. Politolodzy nie wykluczają bowiem, że coraz bardziej zniecierpliwiony i popularny Saakaszwili może założyć swoją własną partię.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych