W Republice Komi, na północnym wschodzie europejskiej części Federacji Rosyjskiej, spalono kilkadziesiąt książek wydanych przy wsparciu Fundacji Sorosa - podał w czwartek portal Gazeta.ru. Książki znajdowały się w bibliotece jednej z uczelni w Workucie.

Minister kultury FR Władimir Medinski zapowiedział już zbadanie wydarzeń w Workucie. Podkreślił, że palenie książek jest niedopuszczalne. Porównał to również do burzenia pomników.

Gazeta.ru powołuje się na oficjalny list szefowej resortu ds. edukacji i młodzieży w Republice Komi, skierowany do portalu internetowego „7x7”. Swietłana Moisiejewa-Archipowa poinformowała, że jej resort przeprowadził w bibliotekach instytucji edukacyjnych „monitoring obecności literatury” wydanej w ramach projektu Fundacji Sorosa „Odnowienie edukacji humanistycznej w Rosji”.

Łącznie kilkaset książek wydanych w ramach projektu znaleziono w zbiorach trzech uczelni. W jednej z nich 53 książki zostały już spalone

—pisze Gazeta.ru. Portal „7x7” podał, że w republikańskiej bibliotece narodowej w stolicy Komi, Syktywkarze, potwierdzono, iż tam „sorosowskie” książki nie są już dostępne dla czytelników.

Bibliotekarka przyznała, że wrzucono je do worków, wyniesiono na dziedziniec uczelni i wrzucono do ognia. Kolejne 450 książek przygotowano do zniszczenia w workuckiej politechnice i szkole technicznej w Uchcie.

Gazeta.ru przeanalizowała „zabronione” tytuły i wyjaśniła, że są wśród nich klasyczne podręczniki, wykorzystywane na rosyjskich uniwersytetach i napisane przez profesorów renomowanych uczelni - Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego i Wyższej Szkoły Gospodarki. Medinski kategorycznie zaprzeczył, by to jego resort polecił spalenie książek.

Palenie książek, to krok z tego samego cyklu, co burzenie pomników. Wygląda to tak źle i wywołuje tak złe skojarzenia historyczne, że jest absolutnie niedopuszczalne

—powiedział dziennikarzom w Moskwie. W listopadzie zeszłego roku Prokuratura Generalna FR uznała Fundację Społeczeństwo Otwarte (Open Society Foundation), należącą do Fundacji Sorosa, za niepożądaną w Rosji. Prokuratura uznała, iż działalność tej organizacji stanowi zagrożenie dla podstaw ustroju konstytucyjnego i bezpieczeństwa państwa.

Fundacja Sorosa jest na liście niepożądanych w Rosji organizacji pozarządowych, zaproponowanej w zeszłym roku przez Radę Federacji, wyższą izbę parlamentu.

Ryb, PAP