Prawie połowa Niemców uważa, że w ich kraju nie można swobodnie wypowiadać się na tematy polityczne. I kto tu ma problem z demokracją?

bundeskanzlerin.de
bundeskanzlerin.de

Ponadto 43 procent dorosłej części społeczeństwa niemieckiego jest zdania, że „w Niemczech nie wolno swobodnie wyrażać swych poglądów na temat sytuacji z uchodźcami i należy być ostrożnym, kiedy się o tym mówi”.

Według Instytutu Badania Opinii Publicznej w Allensbach obecnie tylko 63 procent społeczeństwa uważa, że może bez żadnych obaw wyrażać publicznie swoją opinię na temat polityki.

Czy kryzys w związku z uciekinierami to także kryzys mediów?

— pytał niedawno dziennik „Die Welt”. Zdaniem gazety, „informacje wydają się wielu niewiarygodne, ponieważ nie pojawiają się w nich zasadnicze zastrzeżenia przeciwko otwarciu granic przez Merkel. Powoduje to utratę wiarygodności”.

Jak wynika z badań, z niezadowoleniem nie tylko części społeczeństwa o poglądach radykalnej spotyka się także hasło głoszone przez niektórych polityków, w tym również Angelę Merkel, jak też części przedstawicieli Kościołów, publicystów i działaczy społecznych, że „islam należy do krajobrazu kulturowego Niemiec”.

Według wyników wspomnianych badań, zdanie to popiera obecnie jedynie 22 proc. ankietowanych, natomiast aż dwie trzecie nie zgadza się z tym poglądem. Już na tych przykładach widać rozziew między wykładnią polityki rządu a odczuciami panującymi także wśród osób nienależących do ruchów i organizacji radykalnych.

Z rosnącą krytyką pod adresem „łże-prasy” (Lügenpresse) lub ogólnie „kłamliwych mediów” (Lügenmedien), przedstawiciele prasy, radia i telewizji konfrontowani są zwłaszcza od chwili pojawienia się demonstracji antycudzoziemskich organizowanych najczęściej w niektórych regionach Niemiec wschodnich. Ich inicjatorzy wywodzą się przeważnie z Alternatywy dla Niemiec czy Pegidy (PEGIDA - Patriotische Europäer gegen Islamisierung des Abendlandes - Patriotyczni Europejczycy przeciw Islamizacji Świata Zachodniego).

Po chwilowym kryzysie tych ugrupowań i ruchów wywołanym sporami wewnętrznymi, ich protesty przybrały ponownie na sile po decyzji kanclerz Merkel o otwarciu granic dla uchodźców.

Wedle wspomnianych wyżej badań tylko niecała jedna trzecia Niemców uważa odnośne informacje medialne na temat uchodźców za „wyważone”, natomiast prawie połowa odczuwa je jako jednostronne na korzyść polityki rządowej.

Slaw/ „Deutsche Welle”

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...