Czy we francuskich wyborach regionalnych zwycięży proputinowski Front Narodowy Marine Le Pen?

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
PAP/ EPA
PAP/ EPA

Na dwa dni przed pierwszą turą wyborów regionalnych we Francji na czoło w sondażach wysuwa się skrajnie prawicowy Front Narodowy (FN). Rządzący socjaliści i centroprawica mobilizują na finiszu kampanii swe elektoraty przeciwko ugrupowaniu Marine Le Pen.

Trzy tygodnie po zamachach, w środku stanu wyjątkowego, niedzielne wybory przybierają niespodziewany wymiar historyczny

— wybija dziennik „Le Parisien”, który opublikował najnowszy sondaż.

Piątkowa ankieta gazety potwierdza badania opinii przeprowadzane w ciągu kilku ostatnich tygodni i w czasie kampanii, przerwanej 13 listopada zamachami terrorystycznymi w Paryżu, w których śmierć poniosło 130 osób.

Na poziomie krajowym FN zyskuje poparcie 30 proc., tuż przed Republikanami byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego i ich sojusznikami (29 proc.). Rządząca Partia Socjalistyczna (PS) jest na trzecim miejscu z 22 proc.

Po nieoczekiwanych zwycięstwach w zeszłym roku w wyborach gminnych i do Parlamentu Europejskiego oraz tegorocznych - do władz departamentów, Front Narodowy ma ambicje, aby wywołać niemający precedensu szok polityczny w wyborach regionalnych, ostatnich we Francji wyborach przed prezydenckimi w 2017 roku - wskazuje agencja AFP.

Od kilku miesięcy Marine Le Pen cieszy się dużym poparciem, ale trauma po zamachach w Paryżu wydaje się jeszcze bardziej dodawać jej wiatru w żagle - zauważa AFP. Główną osią strategii przedwyborczej szefowej FN w wyborach do władz regionalnych była - jak mówiła sama Le Pen - groźba „zalania Francji rzeszą imigrantów”. Bezpośrednio po zamachach Le Pen zażądała natychmiastowego wstrzymania przyjmowania imigrantów. Francja przyjęła jak dotąd niewielką grupę uchodźców w ramach relokacji.

Francuzi będą wybierać władze 13 regionów. I tak FN wychodzi na prowadzenie w czterech-sześciu regionach. Przewiduje się, że ugrupowanie to może zwyciężyć w drugiej turze 13 grudnia w co najmniej dwóch regionach, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.

Marine Le Pen jest faworytką na północy, skąd kandyduje (Nord-Pas-de-Calais-Pikardia). Jej siostrzenica Marion Marechal-Le Pen wychodzi na prowadzenie na południu Francji (Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże). Z czwartkowego sondażu dla „Le Monde” wynika, że FN może również wygrać na wschodzie (Alzacja-Szampania-Ardeny-Lotaryngia), dzięki prawej ręce i strategowi Le Pen - Florianowi Philippot.

Niepewny wynik pozostaje w innych regionach Francji, jak np. Burgundia-Franche-Compte (środkowy wschód) czy Normandia (północny zachód). W tym kontekście centroprawica i lewica w ostatnich godzinach kampanii wzywały swe elektoraty do pójścia do wyborów.

Niepójście oznacza głosowanie na Front Narodowy

— mówił pierwszy sekretarz PS Jean-Christophe Cambadelis, apelując do „wszystkich Francuzów” o „zryw obywatelski”.

Te wybory są wyborami regionalnymi, ale jednocześnie będą postrzegane z perspektywy krajowej i międzynarodowej

— dodał w telewizji BFMTV.

Ryzykowanie tym, że regiony będą zarządzane przez Front Narodowy, to jak dodanie nieszczęścia do nieszczęścia

— oceniła wiceszefowa Republikanów Nathalie Kosciusko-Morizet, przywołując zamachy w Paryżu.

Przeżyliśmy wielką tragedię (…), nie będziemy dokładać do tego katastrofy politycznej

— podkreśliła.

Socjaliści mający do tej pory władze we wszystkich regionach poza jednym mogą w tych wyborach zachować jedynie trzy lub cztery regiony. Jak zauważa AFP, Partia Socjalistyczna nie odzyskała poparcia po zamachach tak, jak wywodzący się z niej prezydent Francois Hollande.

Slaw/ PAP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych