Premier Bawarii Horst Seehofer ponownie wezwał kanclerz Angelę Merkel do ograniczenia napływu imigrantów do Niemiec. Szef CSU zagroził, że jeśli do niedzieli jego postulaty nie zostaną wysłuchane, Bawaria rozważy możliwość podjęcia działań na własną rękę.

W wywiadzie dla wtorkowego wydania dziennika „Passauer Neue Presse” (PNP) Seehofer zaapelował do Merkel o szybką osobistą interwencję u kanclerza Austrii Wernera Faymanna, by skłonić tamtejsze władze do powstrzymania fali uchodźców przedostających się z Austrii do Bawarii.

Jeżeli nie zostanę wysłuchany, będziemy musieli (w Bawarii) zastanowić się, jakie opcje działania mamy do dyspozycji

— powiedział Seehofer. Niemieckie media piszą o ultimatum postawionym Merkel.

Wtorkowa wypowiedź to kolejny werbalny atak Seehofera pod adresem Merkel. Władze Bawarii krytykują szefową rządu za otwarcie na początku września niemieckiej granicy dla uchodźców z Syrii, co ich zdaniem zachęciło także innych imigrantów z Bliskiego Wschodu do przyjazdu do Niemiec.

Premier Bawarii zarzucił władzom w Wiedniu ignorowanie interesów innych krajów.

Postawa Austrii obciąża sąsiedzkie stosunki. Nie można i nie wolno postępować w taki sposób

— podkreślił. Szef austriackiego urzędu kanclerskiego Josef Ostermeyer zbagatelizował krytykę z Bawarii. Kanclerz Faymann jest w stałym kontakcie z Merkel - powiedział austriacki minister, cytowany przez agencję dpa.

Granicząca z Austrią Bawaria jest głównym celem imigrantów wędrujących przez Bałkany do Niemiec i Szwecji. Tylko w poniedziałek przez przejście graniczne w Pasawie (Passau) weszło na teren Bawarii 8 tys. uciekinierów. Rzecznik policji federalnej Frank Koller powiedział, że strona austriacka wysyła na niemiecką granicę bez uprzedzenia autokary z uchodźcami, co jest przyczyną poważnych problemów z ich rejestracją i zakwaterowaniem.

W tym roku do Niemiec ma przyjechać według szacunków MSW ponad 800 tys. azylantów. W rzeczywistości ich liczba może sięgnąć nawet 1,5 mln.

PAP/mmil