Proeuropejski burmistrz Kiszyniowa Dorin Chirtoaca zaapelował w poniedziałek do demonstrujących w centrum stolicy Mołdawii o powstrzymanie się od przemocy. W mieście od pięciu weekendów trwają antyrządowe demonstracje.

Chirtoaca powiedział w poniedziałek, że część demonstrantów domaga się reform; oskarżył też demonstrantów wspierających prorosyjskie partie o sianie zamętu.

W niedzielę w Kiszyniowie demonstrowało około 20 tys. osób, domagając się rezygnacji winnych z kręgu władzy i przyspieszonych wyborów parlamentarnych w związku z nielegalnym wyprowadzeniem z systemu bankowego państwa półtora miliarda dolarów.

Była to największa demonstracja w Kiszyniowie od ponad miesiąca. W niedzielę 6 września na centralnym placu stolicy i pod budynkiem prokuratury generalnej rozstawiono miasteczka namiotowe, a łączna liczba protestujących sięgnęła wtedy według sił porządkowych 30 tys., natomiast według organizatorów 100 tys.

Półtora miliarda dolarów wyprowadzono w listopadzie ubiegłego roku z mołdawskiego państwowego banku oszczędnościowego oraz z prywatnych banków Unibank i Social Bank. Zniknięcie tych funduszy, odpowiadających jednej trzeciej aktywów bankowych kraju, wykrył w kwietniu br. mołdawski bank centralny.

Z poufnego raportu firmy konsultingowej Kroll, opublikowanego przez jednego z deputowanych do parlamentu, wynika, że pieniądze wyprowadzono za pomocą oszukańczych pożyczek i transferów. Poprzez sieć rosyjskich spółek i fikcyjnych firm z siedzibą w Wielkiej Brytanii fundusze miały trafić do łotewskich banków.

Kryzys bankowy nie tylko skompromitował władze mołdawskie w oczach społeczności międzynarodowej, ale też odsunął w czasie start nowego programu finansowego MFW i wsparcia budżetowego od kluczowych partnerów, w tym UE i Banku Światowego.

PAP/mall