Szokujące! "Die Welt": W niemieckich obozach dla uchodźców muzułmanie prześladują chrześcijan! "Biją nas, plują nam w twarz, grożą śmiercią. Traktują nas jak zwierzęta"

Fot. hessen.de/screenshot
Fot. hessen.de/screenshot

Kto nie modli się pięć razy dziennie w kierunku Mekki, zbiera cięgi. Tacy ludzi są terroryzowani psychicznie, bici i poniżani

—dodaje pastor. I pyta:

Co się stanie, gdy ci ludzie opuszczą ośrodki dla azylantów? Będziemy musieli się jako chrześcijanie w tym kraju ukrywać?

Jak pisze dalej „Die Welt” historia Saida jest tylko jedną z wielu. W Hemer w kraju związkowym Saara algierscy imigranci pobili Erytrejczyka i jego ciężarną żonę, bo mężczyzna nosił krzyżyk na szyi. Młody Syryjczyk, mieszkający w obozie dla azylantów w Giessen w Hesji, twierdzi, że wśród imigrantów są bojownicy Państwa Islamskiego.

Wykrzykują wersety z Koranu, dokładnie tak jak bojownicy IS zanim zetną komuś głowę. Nie mogę tu zostać. Jestem chrześcijaninem. Zabiją mnie

—mówi w rozmowie z niemieckim dziennikiem. W Ellangen w Badenii-Wirtembergii doszło do masowej bijatyki między muzułmanami, chrześcijanami a jezydami. Szczególnie dramatyczna jest historia rodziny chrześcijan z Iraku, która została pobita w obozie dla azylantów w Bawarii.

Czytaj także: Niemcy: Masowa bijatyka w ośrodku dla uchodźców w Hesji. W ruch poszły metalowe pręty i gaz drażniący. 14 osób zostało rannych. ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO

Mówili, że nas zabiją i wypija naszą krew. Żyliśmy wiele tygodni zamknięci w pokoju. Jak w więzieniu

—relacjonowali w rozmowie z rozgłośnią „Bayerischer Rundfunk”. W końcu nie wytrzymali i wrócili do Mossulu w Iraku. Stamtąd przegonił ich IS.

Uciekli w końcu do miasta Erbil w północnym Iraku. Tam jednak również nie są bezpieczni. Niemieckie władze powinny były tych ludzi chronić. A znam wiele takich przypadków. To dopiero wierzchołek góry lodowej

—mówi Simon Jacob z niemieckiej Centralnej Rady Chrześcijan Orientu. Według Maxa Klingenberga z Międzynarodowego Towarzystwa Praw Człowieka należy się „uwolnić od przekonania, że wszyscy, którzy tu przyjeżdżają to humaniści”.

Przemoc w obozach dla uchodźców jeszcze nabierze na sile. Wśród tych, którzy obecnie przybywają do Niemiec, większość osiąga poziom fanatyzmu Bractwa Muzułmańskiego

—dodaje ekspert. Ali Reza Rahmani z Iranu nosi krzyżyk na szyi. Pastor Martens przyjął go u siebie, bo mężczyzna nie czuł się już bezpiecznie w obozie dla uchodźców. Śpi na materacu w Zakrystii.

Nie mogę i nie chcę dłużej ukrywać, że wierzę w Chrystusa. Prosimy, pomóżcie nam, byśmy mogli tu normalnie żyć

—apeluje Ali.

Ryb, Welt.de

« poprzednia strona
12

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...