Możni i wpływowi tego świata niedługo ponownie się zbiorą, tym razem w Austrii. Tajna Konferencja grupy Bilderberg odbędzie się między 11 a 14 czerwca w Telfs-Buchen w Tyrolu. Weźmie w niej udział ponad 140 polityków, przedsiębiorców, bankierów, wojskowych i naukowców.

Tematami rozmów będą m.in.: sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, broń chemiczna, strategia europejska, globalizacja, Grecja, Iran, Bliski Wschód, NATO, Rosja, terroryzm, możliwe wyjście Wielkiej Brytanii z UE i wybory prezydenckie w USA.

Wśród tegorocznych uczestników spotkania będą m.in. prezes Goldman Sachs International Peter Sutherland, premierzy Belgii, Finlandii, Holandii, holenderska księżniczka Beatrix, minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen oraz sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Z Polski nie będzie nikogo. Jeśli nie liczyć żony marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego, Anne Applebaum, która została zaproszona jako przedstawicielka Rzeczypospolitej i we tej właśnie roli uda się do Austrii. Chociaż tak naprawdę jest Amerykanką. Należy przy tym zaznaczyć, że będąc szefem polskiego MSZ Sikorski ani razu nie został zaproszony na zjazd klubu.

Tymczasem w spotkaniach grupy od 20 lat udział biorą Polacy. W sieci można przeczytać, że pierwszym był Andrzej Olechowski. Jako minister spraw zagranicznych pojawił się w 1994 roku w Helsinkach, później w 1998 roku w towarzystwie ówczesnej minister sprawiedliwości Hanny Suchockiej i w latach 2004-2006 roku w kanadyjskiej Ottawie.

W 2008 roku w Chantilly w amerykańskim stanie Wirginia na spotkaniu klubu obecny był Aleksander Kwaśniewski. Cztery lata później w tym samym miejscu pojawił się Jacek Rostowski. Uczestniczył także w spotkaniu w 2013 r. w Waszyngtonie.

A potem? A potem nic. W ubiegłym roku nie było ani polskich polityków ani przedsiębiorców wśród uczestników spotkania, które miało miejsce w stolicy Danii, Kopenhadze.

Uczestniczyli m.in.: ówczesna komisarz Unii Europejskiej do spraw sprawiedliwości Viviane Reding, prezes rad nadzorczej koncernu Google Eric Schmidt, szef Airbusa Thomas Enders, ówczesny minister spraw zagranicznych Szwecji Carl Bildt, były sekretarz stanu USA Henry Kissinger i szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że Polska, a raczej polski rząd, stracił ostatnio na znaczeniu. Na tyle, że nikt nas już do możnych i wpływowych tego świata nie zalicza. I stąd bierze się brak zaproszenia. Tymczasem jednym z współzałożycieli grupy Bilderberg był Polak: Józef Retinger, polityk, doradca Władysława Sikorskiego, jeden z twórców Wspólnoty Europejskiej.

Konferencja Bilderberg została utworzona w 1954 roku przez małżonka ówczesnej królowej Holandii Juliany, księcia Bernharda w celu umacniania więzi Europy Zachodniej ze Stanami Zjednoczonymi. Nazwa wzięła się od hotelu Bilderberg w Oosterbeek w Holandii. To właśnie tam po raz pierwszy, spotkali się najpotężniejsi ludzie na świecie.

Tradycyjnie Konferencja Bilderberg obraduje w pełnej tajemnicy, bez dostępu mediów, co od dziesięcioleci podsyca teorie spiskowe, według których dąży ona do swego rodzaju „panowania nad światem” i ustanowienia nowego porządku światowego. Pojawiły się twierdzenia, że to współczesna forma „zakonu iluminatów”, czyli tajnej organizacji sterującej światem za pośrednictwem zakulisowych intryg i machinacji.

Jak zapewniają osoby uczestniczące w spotkaniach i odpowiedzialne za ich organizację, teorie spiskowe mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Najważniejszym elementem spotkań ma być możliwość swobodnej wymiany opinii, bez oglądania się na formalne powiązania polityczne.

Wieloletni przewodniczący Konferencji, Etienne Davignon, powiedział BBC, że „gdybyśmy rzeczywiście byli tajnym rządem światowym, to powinniśmy się za siebie cholernie wstydzić”.

Ryb, Onet.pl, bilderbergmeetings.org, BBC, Irish Times