Wydaje mi się, że w Polsce są teraz trzy poważni kandydaci na urząd Prezydenta: Bronisław Komorowski, Andrzej Duda i… Władimir Putin.
Tak, właśnie Putin! Bo co najmniej pięciu kandydatów, z łącznym poparciem 20 procent, mówi słowami putinowskiej propagandy? I to nie chodzi tylko o całkowicie prorosyjskim Januszu Korwinie-Mikke.
Piękna Magdalena Ogórek jest, metaforycznie, noszona na rękach przez rosyjskie media za „dążenie do poprawy stosunków”. Jej bezpośredni przełożony Leszek Miller mówi, że rosyjska agresja na Ukrainę to nic takiego. Muzyk Paweł Kukiz, który jeszcze niedawno śpiewał na Majdanie, już woła o „banderowskiej Ukrainie”. Adam Jarubas nie chce „machać szabelką przed Rosją”. Janusz Palikot na ogół deklaruje, że w razie wojny wolałby się poddać niż walczyć o ojczyznę.
Wyrażenie „machać szabelką”, jako definicja polskiej polityki zagranicznej, wędruje od wystąpienia do wystąpienia, od artykułu do artykułu, od bloga do bloga. Technologia jest jasna dla każdego PR-owca. Ma za zadanie udowodnić daremność pozycji aktywnej. Jeśli te słowa piszą prorosyjskie trolle na Facebooku - to diabeł z nimi. Jeśli to powtarzają poważni politycy - to już jest problemem.
Tak, Palikot, Kukiz, Ogórek, Jarubas mówią, że nie są kandydatami prorosyjskimi. Ale dlaczego wtedy powtarzają tezy propagandy rosyjskiej? Dlaczego mowią to samo, że putinowskie trolle w polskim internecie? Dlaczego pracują za darmo głośnikami telewizji Russia Today?
Dlatego, że myślą już o wyborach na Sejm, toż operują hasłami populistycznymi. Mowią to, co ich elektorat chce od nich usłyszeć. Ale czy wyborcy tego „zbiorowego Putina” naprawde chcą, żeby Polską rządził ktoś taki, jak Putin?
Czy chcą wyborcy Janusza Palikota, żeby ideologią państwową stanał fundamentalizm religijny, żeby Koścół był fundamentem autorytaryzmu, jako Cerkiew Prawosławna w Rosji. Zeby wolna myśl oraz niezgodność z tradycyjnym światopoglądem byli uważani za przestępstwa?
Czy chcą wyborcy Magdaleny Ogórek, żeby władza i pieniądze koncentrowały się w rękach “państwowej oligarchii”, żeby zwykły człowiek był uważany za bydło i nie miał żadnych praw obywatelskich, tylko prawo upić się jak świnia albo zginąć w cudzej ziemie za „ruski świat”?
Czy chcą wyborcy Pawła Kukiza nigdy nie mieć prawa głosu oraz nie posiadać żadnego wpływu na politykę państwa? Czy chcą, żeby pozór demokracji tworzyła opozycja kieszonkowa, żeby jakakolwiek aktywność kontrsystemowa a nawet deklaracja takich poglądów była nagrodzona pałkami i celami?
Czy chcą oni wszyscy, żeby dyktator innego państwa przez propagandę bezpośrednio wpływał na wybór Polaków, na ich prawo do rządzenia własnym państwem? To dlaczego chcą glosować na polityków, które popierają Putina i są popierani przez Putina?
Chciałbym nawet, żeby ci kandydaci oraz ich wyborcy choć kilka dni spędzili „pod Putinem”. Chęć populizmu zniknęłaby błyskawicznie.
Nikt nie zmusza Polski do dawania Ukrainie broni albo pieniędzy. Ale, proszę, choćby nie grajcie po stronie wroga. Naszego wspólnego wroga, proszę mi wierzyć.
Myhaiło Krasiuk, doradca polityczny z Kijowa
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/238455-myhailo-krasiuk-czy-naprawde-20-procent-polakow-chce-wladimira-wladimirowicza-na-prezydenta-polski
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.