Rosyjskie "ministerstwo prawdy" obnażone. Kobieta z "fabryki trolli" ujawnia, jak Kreml prowadzi wojnę informacyjną

PAP/EPA
PAP/EPA

Radio Swoboda przeprowadziło bardzo interesującą rozmowę z byłą pracownicą tzw. „ministerstwa prawdy”, które działa w Petersburgu, a które pod pozorem „badania internetu” prowadzi regularną wojnę informacyjną w imieniu Kremla. Na czele firmy stoi przyjaciel Władimira Putina, a kobieta pracująca w tej spółce odsłania dziś kulisy całej akcji.

Petersburska „fabryka trolli” jest podzielona na kilka specjalnych departamentów, które odpowiadają za poszczególne części internetu: blogowaniem, komentowaniem newsów na portalach w Rosji i za granicą, przerabianiem zdjęć opozycjonistów i zmasowanym atakiem w artykułach.

Nie zostałam tam zatrudniona oficjalnie. Nie miałam oficjalnej umowy o pracę, nigdy nie poznałam żadnego z szefów - tylko swojego bezpośredniego przełożonego, tzw. teambuildera

— opowiada Tatiana.

Putin w ich działaniach miał być niemalże zbawcą Rosji, a dobrym przykładem manipulacji było to, jak fabryka trolli działała w sprawie zabójstwa Borysa Niemcowa.

Niemcowa zabił Niemcow po to, by zwrócić uwagę na siebie i przeklętą opozycję

— mówi o obowiązującej wersji.

Trolle nie wytrzymują w tej pracy długo - najbardziej wytrwali pracują tam przez półtora roku. Ale problemów ze znalezieniem kolejnych chętnych nie ma. Na stronach internetowych dla poszukujących pracy właśnie ruszył nowy nabór.

lw, tvn24.pl, radiosvoboda.org

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...