Walki pod Debalcewem i Mariupolem, trwa exodus ludności, słychać o powietrznym ataku. Sprawdź, co się dzieje na Ukrainie!

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
Fot. PAP/epa
Fot. PAP/epa

W ostatnich dniach z Rosji przerzucono ok. 1,5 tysiąca żołnierzy i ponad 300 sztuk sprzętu wojskowego - poinformował Andrij Łysenko z Rady Bezpieczeństwa Ukrainy (RBNiO). Ostrzeliwane są przedmieścia Doniecka i Mariupol, wciąż trwa ewakuacja ludności. Pojawiły się też doniesienia o ataku rosyjskich samolotów na pozycje wojsk ukraińskich w Debalcewie – donosi „tokfm.pl”.

Według portalu walki na froncie w Donbasie nie ustają. W ciągu ostatniej doby 9 ukraińskich żołnierzy zginęło, a 26 zostało rannych. W nocy ostrzeliwano Awdijiwkę koło Doniecka, Starohnatiwkę i Hnutowe koło Mariupola. Od soboty siły separatystów gromadzą wojska w pobliżu Debalcewe i Mariupola. Pojawiły się także doniesienia o rzekomym ataku powietrznym ze strony Rosjan.

Jak podały portale Liga BusinessInform i Censor.net, rosyjskie myśliwce miały ostrzelać pozycje wojsk ukraińskich w rejonie wsi Nowogrigorewki na północ od Debalcewa. Media powoływały się przy tym m.in. na relacje ukraińskich żołnierzy z 92. Brygady. Doniesieniom medialnym jak na razie zaprzecza jednak ukraińskie dowództwo: Andrij Łysenko na konferencji prasowej stwierdził, że taki nalot byłby niemożliwy z powodu „niekorzystnych warunków pogodowych”.

Tymczasem o godzinie 4 czasu lokalnego wznowiono artyleryjski ostrzał Debalcewa - pomimo trwającej ewakuacji ludności cywilnej. W nocy ostrzelano też przedmieścia Mariupola, wskutek czego zginął jeden ukraiński żołnierz, a dwóch zostało rannych. Mariupol leży przy jedynej drodze lądowej między Rosją a okupowanym przez nią od ubiegłego roku Krymem.

Według ukraińskiego analityka i doradcy prezydenta Petro Poroszenki Dmytro Tymczuka, armia rzekomych separatystów składa się w większym stopniu (nawet do 80 proc.) z rosyjskich żołnierzy i rosyjskich dowódców.

Co chwilę w ukraińskich mediach pojawiają się doniesienia o nowych dostawach broni z Rosji, która wędruje w ręce sił dywersantów i rosyjskich żołnierzy. W ten sam sposób trafia też do nich amunicja i paliwo. Zauważono większą liczbę czołgów, transporterów opancerzonych oraz wyrzutni rakietowych Grad i Uragan (Huragan). Tymczuk twierdzi, że w Debalcewe dywersantów zmieniają rosyjscy żołnierze:

Dwie grupy taktyczne po 350 - 400 osób w pojazdach opancerzonych (15 czołgów, 50 bojowych wozów opancerzonych i do 20 pojazdów specjalnych) ze wsparciem pojazdów artyleryjskich

—wymienia. Próba zamknięcia Ukraińców w „kotle debalcewskim” i odcięcia ich od drogi na Słowiańsk zakończyła się fiaskiem. Wówczas lider samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandr Zacharczenko ogłosił powszechną mobilizację, która rozpoczęła się dzisiaj.

Ochotnicy przejdą komisję lekarską, zostaną przeszkoleni i dostaną nowe mundury. Według analityków, mobilizacja ma przygotować grunt dla przybywających rosyjskich żołnierzy.

Walka o „przyczółek debalcewski”, który stanowi „klin” między dwoma samozwańczymi republikami - Doniecką Republiką Ludową i Ługańską Republiką Ludową, trwa od końca stycznia. Przedstawiciel RBNiO Ukrainy Wołodymyr Polowyj ostrzegał w sobotę:

Według danych operacyjnych wojska rosyjsko-terrorystyczne gromadzą siły do dalszych działań ofensywnych na kierunku debalcewskim i mariupolskim

—powiedział. Dziś jego obawy potwierdził szef szwedzkiej dyplomacji:

Myślę, że powinniśmy oczekiwać dużych rosyjskich wysiłków, by zdobyć Debalcewe przed środowym spotkaniem w Mińsku. Polityka faktów dokonanych

—napisał Carl Bildt na Twitterze. Uważa, że połączone siły rosyjskie i dywersantów będą próbowały zdobyć „przyczółek debalcewski”, zanim przywódcy Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec siądą do negocjacji w Mińsku.

Z położonego na północny wschód od Doniecka z Debalcewe wciąż ewakuowana jest ludność cywilna, która trwa od piątku. Wtedy ogłoszono zawieszenie broni w rejonie miasta.

Potwierdziliśmy zielony korytarz z Debalcewe. Będę tam obecny, wywozimy ludzi

—potwierdził w piątek doradca szefa MSW Ukrainy Zorian Szkiriak. Mieszkańcy Debalcewe wyjeżdżają albo do kontrolowanej przez dywersantów Horłowki albo do Artemiwska, będącego pod kontrolą sił rządowych. Ewakuowano mieszkańców również z Awdijiwki i Switłodarska. Przez weekend wyjechało łącznie 2800 cywilów, z czego 760 osób to dzieci oraz inwalidzi. Akcję nadzorują wysłannicy ONZ.

Nasze ekipy w terenie informują, że wielu spośród nowo przybyłych uciekinierów zdołało zabrać ze sobą bardzo niewielki dobytek. Brakuje im nawet zimowej odzieży

—oświadczył w piątek rzecznik UNHCR, Adrian Edwards. Wczoraj, podczas ewakuacji z Debalcewe i Awdijiwki zginęło ośmiu cywilów. Ci, którzy nie chcieli opuścić Debalcewe, ukrywają się w piwnicach swoich domów. Według danych ukraińskiego MSW, przerwy między seriami strzałów wynoszą mniej więcej 20 minut.

Ryb, tokfm.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych