Niemądra akcja kilku niemieckich i brytyjskich gazet, które po tragedii w redakcji pisma „Charlie Hebdo”, gdzie zamordowano 12 osób, zdecydowały się na opublikowanie bluźnierczych rysunków ukazujących Mahometa, uderza w wartości demokratyczne. Jedno z tych pism „Der Spiegel” napisało: „ta tragedia pokazuje, że wolnościowa demokracja potrzebuje bluźnierstwa. Bo bluźnierstwo kwestionuje dogmaty. A dogmaty – zarówno polityczne jak i religijne – są naturalnym wrogiem krytycznego myślenia”. Amerykańska prasa nie poszła w tym kierunku, choć oczywiście solidaryzowała się z ofiarami tragedii. Ujawniło się też wielu czołowych polityków, którzy w kontekście tego, co wydarzyło się w redakcji „Charlie Hebdo” mówiło górnolotnie o wolności wypowiedzi i sugerowało, że jest ona wartością, której nie dotyczą żadne ograniczenia.

To prawda, że wolność wypowiedzi ma w demokracji fundamentalne znaczenie. Trzeba jej chronić jak źrenicy oka. Jej granice powinny być jak najszersze. Trudno jednak uznać by mogła istnieć swoboda wypowiedzi bez żadnych ograniczeń. To, że wolność wypowiedzi jest często bezpodstawnie ograniczana, nie świadczy przeciw tezie, że nie wszystko wolno.

Jeśli bowiem zgodzimy z tezą, że nie ma żadnych ograniczeń wolności słowa to bynajmniej nie obudzimy się w szczęśliwym świecie. Będzimy musieli pogodzić się np. z pochwalaniem faszyzmu czy antysemityzmu, podważaniem prawdy o masowych mordach dokonywanych ze względu na pochodzenie w czasie II wojny światowej. Jeśli wszystko wolno powiedzieć, to dlaczego ścigać pornografię z udziałem dzieci? Dlaczego ścigać oszczerstwa? Dlaczego sędzia czy kurator sądowy nie mieliby upowszechniać wstrząsających historii rodzin, które poznali w swojej pracy, a lekarze zamiast zachowywać tajemnicę lekarską nie mogliby publikować informacji o problemach swoich pacjentów, nie unikając ich zidentyfikowania?

Problem nie jest łatwy, nie chodzi przeciąż o cenzurę, ale o zaniechanie upowszechniania takich treści, które silnie godziłyby w dobro ludzi. Zakazy takie istnieją w kodeksach karnych wielu krajów. Do tej kategorii należy też bluźnierstwo na tle religijnym niezależnie od religii, której dotyczy. Przypomnę na tym tle protesty w Polsce przeciw wystawianiu „Golgoty Picnic”, która bezpardonowo uderzała w wartości wyznawane przez bardzo wielu ludzi, a które wyszydzała. Przekraczanie wolności wypowiedzi, nie tylko krzywdzi ludzi, ale też degraduje tak ważną dla demokracji wolność słowa. Uwagi te w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwiają mordu na dziennikarzach.

—————————————————————————————————-

Zapraszamy do lektury najnowszego numeru tygodnika „wSieci”!

Tygodnik dostępny również w wersji elektronicznej!

Wejdź na: http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html i wybierz jedną z trzech wygodnych opcji zakupu.