Dwóch uzbrojonych mężczyzn zaatakowało dziś przed południem siedzibę pisma satyrycznego „Charlie Hebdo” w Paryżu. Według francuskiego dziennika „Le Figaro” 12 osób zostało zabitych, a 7 odniosło obrażenia. Czwórka z nich jest w stanie krytycznym. Wśród zabitych mają być dwaj policjanci.

Do strzelaniny miało dojść ok. godziny 11.30. Dwóch mężczyzn wtargnęło do siedziby redakcji popularnego satyrycznego pisma przy bulwarze Richard Lenoir w XI dzielnicy Paryża. Napastnicy, w czarnych kominiarkach, otworzyli ogień z broni „typu kałasznikow” oraz - jak twierdzi przedstawiciel paryskiej policji Rocco Contento - ze strzelby typu „pump gun”, na pierwszym piętrze budynku. Tam znaleziono ciała ofiar, leżące „jedno na drugim”.

Następnie uciekli. Po drodze natknęli się na patrol policji, którego zadaniem była ochrona pracowników satyrycznego pisma. Doszło do kolejnej strzelaniny. Dwóch policjantów zginęło. Atak trwał w sumie nie więcej niż pięć minut.

Fot. Twitter/@ValkryV
Fot. Twitter/@ValkryV

Redakcja „Charlie Hebdo” w przeszłości wielokrotnie otrzymywała pogróżki od oburzonych muzułmanów, których raziła m.in. publikacja przez pismo w 2006 r. 64-stronnicowego komiksu szydzącego z proroka Mahometa. Na okładce pisma był płaczący Mahomet, skarżący się, że życie jest ciężkie, gdy „kochają cię sami idioci”. W 2012 r. pismo opublikowało kolejne karykatury Mahometa. Na jednej z nich prorok był nagi, na kolejnym w towarzystwie ortodoksyjnego żyda.

Fot. Twitter/@charlie_hebdo
Fot. Twitter/@charlie_hebdo

W 2011 r. siedziba pisma niemal doszczętnie spłonęła. Policja wprawdzie szybko uznała, że doszło do podpalenia, ale do dziś nie ujęto jego sprawców. Kila minut przed strzelaniną „Charlie Hebdo” opublikował na Twitterze prześmiewcze życzenia noworoczne dla szefa Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Bagdadiego.

Redakcja „Charlie Hebdo” od dłuższego czasu była pod nadzorem policji. Niestety patrol nie był, jak się okazuje, przygotowany na atak. Napastnicy uciekli czarnym samochodem marki Citroen

—powiedział jeden z funkcjonariuszy policji dziennikowi „Le Figaro”. Na miejsce zdarzenia wysłano kilka jednostek policji. Motywy działania napastników nie są jeszcze znane. Jednak naoczni świadkowie twierdzą, że krzyczeli „Allah akbar” (Allah jest wielki) i „coś o wzięciu odwetu za obrazę Mahometa”.

Twierdzili, że są z Al-Kaidy

—relacjonowała w rozmowie z pismem „L’Humanite” rysowniczka Coco, która była świadkiem ataku. Według niej zginęło trzech jej kolegów, rysownicy Wolinski, Tignous i Cabu.

Fot. Twitter/@LeNouvelObs
Fot. Twitter/@LeNouvelObs

Ciężko rannym został – jak twierdzi „Le Figaro” główny rysownik pisma Stephane „Charb” Charbonnier, który niedawno szydził w jednej z karykatur, że „już jest styczeń, a nadal brak zamachów we Francji”. Inne media podają, że również zginął.

Fot. Twitter/@charlie-hebdo
Fot. Twitter/@charlie-hebdo

Świadkowie relacjonowali, że w redakcji słychać było ok. 30 strzałów. Inny świadek zdarzenia relacjonuje, że w okolicy budynku słyszał około 50 strzałów. Widział również dwóch zakapturzonych mężczyzn zbliżających się w stronę budynku redakcji. Policja podjęła pościg za zamachowcami. Ci porzucili samochód w XIX dzielnicy Paryża, zamieszkałej głównie przez imigrantów.

Fot. Twitter/@hugoclement
Fot. Twitter/@hugoclement

Prezydent Francji François Hollande ostro potępił atak. O 14 h odbyło się w tej sprawie specjalne posiedzenie rządu.

Dziennikarze i policjanci zostali zamordowani. 11 osób nie żyje, a czterech znajduje się między życiem a śmiercią. Będziemy ścigać zamachowców aż do skutku. Bo to był zamach terrorystyczny, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Musimy pokazać, że jesteśmy krajem zjednoczonym

—zadeklarował Hollande. O godzinie 19h wieczorem odbędzie się wiec na placu Republiki w Paryżu w poparciu dla „Charlie Hebdo” i w obronie wolności słowa pod hasłem „Jestem Charlie Hebdo”. Podobnie wiece odbędą się także w Nantes, Montpellier, Besancon, Tuluzie, Lille, Strasburgu, Rennes oraz Lyonie.

Francuski episkopat nazwał zamach „barbarzyństwem”, dla którego „nie ma usprawiedliwienia”.

To terror

—oświadczył sekretarz generalny episkopatu mgr. Ribadeau Dumas.

Ryb, Lefigaro.fr, Le Parisien, PAP

UWAGA FILM ZAWIERA DRASTYCZNE SCENY