Boże Narodzenie nie dla bezdomnych. We francuskim Angoulême ławki zostały okratowane, by nie mogli na nich spać

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
Fot. Twitter/@suedouest
Fot. Twitter/@suedouest

Władze miasta Angoulême, na zachodzie Francji, w Wigilię okratowały ławki wokół miejskich centrów handlowych i parków, by bezdomni nie mogli na nich spać – donosi lokalny dziennik „La Charente libre”.

Według gazety ratusz, zdominowany przez centroprawicową Unię na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) chciał zachować akcję w dyskrecji, ale kraty otaczające ławki są tak ogromne, że nie da się ich przeoczyć.

Akcja ustawienia ogrodzeń wywołała ogromne oburzenie wśród mieszkańców miasta oraz organizacji pomagających bezdomnym. W okolicach świat Bożego Narodzenia bowiem noclegownie są przepełnione i bezdomnym pozostają tylko ławki do spania, inaczej musza nocować na gołej ziemi.

Gdzie się podział duch bożenarodzeniowy, współczucie i miłość do bliźniego?

—pyta organizacja „Morts de la Rue” (Ofiary ulicy) na Twitterze. Burmistrz Angoulême Xavier Bonnefont nie rozumie zamieszania.

Bezdomni siedzący na tych ławkach piją alkohol i przeszkadzają klientom okolicznych sklepów. Podjęliśmy tą decyzję na prośbę miejscowych właścicieli sklepów i mieszkańców

—oświadczył. Oraz nie wykluczył, że ogrodzenia zostaną zdjęte. Kiedy, jednak nie powiedział. Bezdomni, którzy usiłowali się przed ustawieniem ogrodzeń rozgościć na ławkach, zostali objęci nadzorem opieki społecznej.

To nie pierwszy taki pomysł francuskich władz lokalnych. Na początku grudnia kilkuset bezdomnych i obrońców praw człowieka protestowało przez ratuszem w Marsylii po tym jak władze miasta zobligowały wszystkich bezdomnych do noszenia żółtych trójkątów. Protestujący twierdzili, ze przypomina im to gwiazdy noszone przez Żydów podczas okupacji.

Żołte trójkąty to symbol umieszczony na „książeczkach zdrowia”, w które wyposażono bezdomnych w Marsylii. Kloszardzi mają je przyczepić do ubrania, tak by w każdej chwili był do nich dostęp.

Karty te zawierają dane personalne oraz takie informacje jak grupa krwi, uczulenie na leki czy chroniczne choroby, np. AIDS. Według władz Marsylii, a także służb społecznych, kloszardzi są często tak pijani, że nie są w stanie poinformować ratowników na jakie choroby cierpią, ani wręczyć im swoich dokumentów.

Ryb, Le Monde, AFP

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych